<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Vile &#38; Violent</title>
	<atom:link href="http://whitedevile.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://whitedevile.wordpress.com</link>
	<description>Skondensowany Bullshit</description>
	<lastBuildDate>Fri, 01 Apr 2011 23:02:45 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='whitedevile.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://s2.wp.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>Vile &#38; Violent</title>
		<link>http://whitedevile.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://whitedevile.wordpress.com/osd.xml" title="Vile &#38; Violent" />
	<atom:link rel='hub' href='http://whitedevile.wordpress.com/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>&#8222;Antyzeitgeist&#8221; Obalanie, obalenia.</title>
		<link>http://whitedevile.wordpress.com/2011/04/01/antyzeitgeist-obalanie-obalenia/</link>
		<comments>http://whitedevile.wordpress.com/2011/04/01/antyzeitgeist-obalanie-obalenia/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 01 Apr 2011 22:08:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>whitedevile</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blogroll]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://whitedevile.wordpress.com/?p=519</guid>
		<description><![CDATA[http://antyzeitgeist.weebly.com/ Proszę bardzo, koło wyciągnięte, lewarka nie ma, jest tylko niespójny film, przeciwko niespójnej polemice. Czy moja odpowiedź okaże się spójna, dowiemy się wraz z końcem tekstu i mam głęboką nadzieję, iż dacie mi znać co sądzicie w tej kwestii. Zanim zacznę, muszę się troszeczkę zabiezpieczyć przed możliwymi atakami, otóż: a) Nie uważam Zeitgeist&#8217;a 1 [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=whitedevile.wordpress.com&amp;blog=576068&amp;post=519&amp;subd=whitedevile&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>http://antyzeitgeist.weebly.com/</p>
<p>Proszę bardzo, koło wyciągnięte, lewarka nie ma, jest tylko niespójny film, przeciwko niespójnej polemice. </p>
<p>Czy moja odpowiedź okaże się spójna, dowiemy się wraz z końcem tekstu i mam głęboką nadzieję, iż dacie mi znać co sądzicie w tej kwestii.</p>
<p>Zanim zacznę, muszę się troszeczkę zabiezpieczyć przed możliwymi atakami, otóż:<br />
a) Nie uważam Zeitgeist&#8217;a 1 (pierwszej części filmu), za jakieś błyskotliwe objawienie geniuszu, za 100% prawdę, ani też nie uważam, jakoby ten film sukcesywnie i rzetelnie obalał w jakiś sposób religię chrześcijańską.<br />
b) Zdaję sobie sprawę, iż Peter Joseph i współpracujący z nim ludzie, generalizują, nie przedstawiają konkretnych dowodów i odniesień bibliograficznych, odnośnie prezentowanych przez nich treści.<br />
Ludzie ci, w wielu przypadkach nie stanowią autorytetów naukowych<br />
(a już na pewno nie sam pan Joseph) i wszystko o czym mówią w tym filmie, możliwie stanowi TYLKO i wyłącznie ich personalną OPINIĘ i nic więcej.<br />
c) Autor strony antyzeitgeist i zamieszczonego na niej tekstu, również prawdopodobnie nie jest naukowcem, ani doktorem jakiejkolwiek dziedziny powiązanej z treścią filmu, i sam przyznaje, iż zajmuje się tym wyłącznie hobbystycznie.<br />
d) Ja natomiast, TYMBARDZIEJ, w porównaniu do obydwóch tych panów, nie stanowię autorytetu w jakiejkolwiek dziedzinie i w moim przypadku, rzeczywiście &#8211; wszystko co tutaj napiszę, należy traktować tylko i wyłącznie jako moją opinię.<br />
Biorąc jednak pod uwagę pewne wyjątki, gdzie możliwie wspomogę się czyjąś publikacją typowo naukową.</p>
<p>Innymi słowy, facet, który zajmuje się MUZYKĄ z &#8222;zawodu&#8221;, zrobił film przy współpracy z osobami z których, niektórzy to naukowcy.<br />
A następnie facet, który zajmuje się religią i zapewne historią hobbystycznie, postanowił obalić zawarte w tym filmie teorie.<br />
Ja natomiast czytając &#8222;polemikę&#8221; ze strony antyzeitgeist, dopatrzyłem sie nieścisłości i równie &#8222;zmyślnego&#8221; operowania słowem na swoją modłę, w przypadku obydwóch panów.<br />
Pierwszy generalizuje i przeinacza, drugi zachowuje się jak typowa osoba wierząca, nie widzi &#8222;podejrzanych&#8221; (nie traktuj tego na wyrost czasem) konotacji, tam gdzie one rzeczywiście występują, lub bez głębszego wyjaśnienia, pewne rzeczy określa jedynie jako czyste przypadki, które nie mają na nic wpływu.<br />
Dlatego pokwapie się napisać co przykuło moją uwagę i dlaczego,<br />
a wszystko w możliwie, jak najbardziej rzeczowy sposób.</p>
<p>Spokojna muzyczka instrumentalna włączona ?<br />
Coś na przegryche i popite przygotowane ?</p>
<p>No to jedziemy.</p>
<blockquote><p>
<em>NAJWSPANIALSZA HISTORIA KIEDYKOLWIEK OPOWIEDZIANA<br />
Oto Słońce.<br />
Od 10 tysięcy lat p. n. e, historia obfituje w rzeźby i rysunki<br />
wyrażające dla niego szacunek i uwielbienie.<br />
I łatwo zrozumieć dlaczego; skoro każego ranka Słońce wschodzi<br />
przynosząc światło, ciepło i bezpieczeństwo, chroniąc człowieka<br />
od zimna i ataków drapieżników ukrytych w ciemności.<br />
Kultury rozumiały, że bez Słońca, zboże nie wyrośnie,<br />
a życie na ziemi nie przetrwa.<br />
Ta świadomość sprawiła, iż Słońce stało się<br />
najbardziej adorowanym obiektem wszechczasów. </em></p>
<p>Okej. Tutaj warto zauważyć, że autor przyjmuje naturalistyczne wyjaśnienie religii jako odpowiedź na pewne zdarzenia rozgrywające się w przyrodzie. Nie zamierzam z tym polemizować, ponieważ uważam, że argumentacje zawartą w filmie da się obalić bez odwoływania się bezpośrednio do tego czy chrześcijaństwo jest religią Prawdy. Według mnie wystarczy się odwołać do argumentów historycznych. Tak więc prawdziwość Chrześcijaństwa w sensie religii objawionej nie ma w tym wypadku najmniejszego znaczenia.</p></blockquote>
<p>Dla ułatwienia, ponieważ ja mam tutaj, do czynienia z dwoma autorami, w przypadku autora filmu, będę pisał &#8222;Joseph&#8221; albo P.J, a w przypadku pana &#8222;obalającego&#8221; Michała Pająka, będę pisał po prostu &#8222;Michał&#8221;.<br />
No niestety, przejdę im na &#8222;ty&#8221;, bez ich przyzwolenia, bo tak mi wygodnie.</p>
<p>Warto zauważyć, iż ten wstępny popis Michała mija się z celem, owszem, nie ma z czym polemizować, bo we wszelakich religiach, zawsze znajdzie się kilka aspektów, które są dosłownie swoistą interpretacją konekcji &#8211; natura, a człowiek i ciężko przeczyć czemuś co stanowi szeroko pojęty fakt.<br />
Na tym etapie, chrześcijaństwo jeszcze ma bardzo niewiele z tym wspólnego, i rzeczywiście nie ma sensu pisać o tym czy ten fragment obala &#8222;prawdziwość&#8221; chrześcijaństwa jakimś argumentem, bo stanowi on zaledwie WSTĘP do o znacznie głębszej tezy (jakkolwiek naciągana by ona nie była). Słyszał Michał o czymś takim jak wstęp ?<br />
Dalej.</p>
<blockquote><p>Ludzie byli również bardzo świadomi gwiazd.<br />
Śledzenie gwiazd pozwalało rozpoznawać<br />
i przewidywać wydarzenia,<br />
które mają miejsce w dłuższych cyklach czasu,<br />
takich jak zaćmienia czy pełnie księżyca.<br />
Skatalogowali grupy gwiazd w to, co dziś nazywamy konstelacjami.<br />
Oto Krzyż Zodiakalny, jeden z najstarszych<br />
konceptualnych obrazów w ludzkiej historii.<br />
Przedstawia Słońce i drogę jaką przebywa ono w ciągu roku<br />
przez 12 najważniejszych konstelacji.<br />
Odzwierciedla też 12 miesięcy, 4 pory roku, przesilenia i równonoce.<br />
Termin Zodiak odnosi sie do faktu<br />
nadania konstelacjom ludzkich kształtów, personifikacji: postaci i zwierząt.<br />
Inaczej mówiąc, wczesne cywilizacje<br />
nie tylko podążały za słońcem i gwiazdami<br />
ale personifikowały je, tworząc mity na podstawie ich wyglądu,<br />
ruchu i położenia względem siebie.</p></blockquote>
<p>Tutaj dalszy ciąg narracji z filmu, a odpowiedź Michała, będę musiał zamieszczać po kilka zdań, bo jest ogromna.<br />
Mógłbym po prostu odesłać do tego fragmentu na jego stronie, ale to niespecjalnie wygodne czytać dwa teksty na raz, plus znacznie lepiej będzie mi &#8222;wtrącać&#8221; swoje zdanie, dosłownie pomiędzy tekst Michała.</p>
<blockquote><p>Zatrzymajmy się tutaj na moment i zwróćmy uwagę co sugeruje nam autor i co tak naprawdę jest głównym przesłaniem tej części filmu. Twierdzi on, że człowiek obserwował słońce, przyrodę, gwiazdy, następnie połączył gwiazdy w konstelacje. Później doszedł do wniosku, że gwiazdy ułożone w ten sposób coś mu przypominają tak więc personifikował je i na podstawie tego stworzył mity i bogów. Czy jest to faktycznie kolejność właściwa? Zwróćmy uwagę, że większość mitów starożytnych cywilizacji rzeczywiście odnosi się do pewnych cyklicznych zmian w przyrodzie a także różnego rodzaju zjawisk o charakterze naturalnym. Mamy Słońce jako boga, mamy różnego rodzaju bóstwa związane z piorunami, wodą czy też erupcjami wulkanów. Pojawiają się mity wyjaśniające cykl dnia i nocy czy pór roku. Zwróćmy uwagę, że istnieją kultury o rozbudowanej mitologii, które nie wykształciły poważnej wiedzy astronomicznej. Tak więc twierdzenie jakoby astronomia stworzyła religię wydaje się błędne. W rzeczywistości zdaje się, że religia i astrologia w pewnych kulturach były ze sobą związane i wzajemnie wpływały na swój rozwój.
</p></blockquote>
<p></strong></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/whitedevile.wordpress.com/519/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/whitedevile.wordpress.com/519/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/whitedevile.wordpress.com/519/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/whitedevile.wordpress.com/519/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/whitedevile.wordpress.com/519/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/whitedevile.wordpress.com/519/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/whitedevile.wordpress.com/519/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/whitedevile.wordpress.com/519/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/whitedevile.wordpress.com/519/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/whitedevile.wordpress.com/519/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/whitedevile.wordpress.com/519/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/whitedevile.wordpress.com/519/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/whitedevile.wordpress.com/519/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/whitedevile.wordpress.com/519/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=whitedevile.wordpress.com&amp;blog=576068&amp;post=519&amp;subd=whitedevile&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://whitedevile.wordpress.com/2011/04/01/antyzeitgeist-obalanie-obalenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/61ab089700e6ef754520be135198baa1?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">whitedevile</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Let&#8217;s &#8211; get &#8211; PRIMAL.</title>
		<link>http://whitedevile.wordpress.com/2011/03/29/lets-get-primal/</link>
		<comments>http://whitedevile.wordpress.com/2011/03/29/lets-get-primal/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 29 Mar 2011 22:31:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>whitedevile</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blogroll]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://whitedevile.wordpress.com/?p=507</guid>
		<description><![CDATA[http://i52.tinypic.com/6oj6rp.jpg Taki o to graph znalazłem, i bardzo mnie cieszy, że jakaś grupa ludzi aktywnie przypomina, dlaczego jesteśmy tacy, a nie inni. To, że coś należy do bardzo dalekiej przeszłości, nie znaczy, że nie ma już żadnego wpływu.<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=whitedevile.wordpress.com&amp;blog=576068&amp;post=507&amp;subd=whitedevile&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><code>http://i52.tinypic.com/6oj6rp.jpg</code></p>
<p>Taki o to graph znalazłem, i bardzo mnie cieszy, że jakaś grupa ludzi aktywnie przypomina, dlaczego jesteśmy tacy, a nie inni.<br />
To, że coś należy do bardzo dalekiej przeszłości, nie znaczy, że nie ma już żadnego wpływu.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/whitedevile.wordpress.com/507/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/whitedevile.wordpress.com/507/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/whitedevile.wordpress.com/507/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/whitedevile.wordpress.com/507/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/whitedevile.wordpress.com/507/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/whitedevile.wordpress.com/507/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/whitedevile.wordpress.com/507/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/whitedevile.wordpress.com/507/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/whitedevile.wordpress.com/507/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/whitedevile.wordpress.com/507/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/whitedevile.wordpress.com/507/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/whitedevile.wordpress.com/507/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/whitedevile.wordpress.com/507/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/whitedevile.wordpress.com/507/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=whitedevile.wordpress.com&amp;blog=576068&amp;post=507&amp;subd=whitedevile&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://whitedevile.wordpress.com/2011/03/29/lets-get-primal/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/61ab089700e6ef754520be135198baa1?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">whitedevile</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Part of the Machine &#8211; Mechanika Serca</title>
		<link>http://whitedevile.wordpress.com/2011/03/16/part-of-the-machine-mechanika-serca/</link>
		<comments>http://whitedevile.wordpress.com/2011/03/16/part-of-the-machine-mechanika-serca/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Mar 2011 01:43:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>whitedevile</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blogroll]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://whitedevile.wordpress.com/?p=493</guid>
		<description><![CDATA[Nie ma to jak po kilku miesiącach czasu, powrócić do tego pseudo-inteligentnego gówna, do zawartych tutaj treści. Użalałem się nad sobą od czasu do czasu, w zasadzie regularnie. Snułem jakieś wywody na bardzo wiele różnorakich tematów, wyciągałem swoje, nikomu niepotrzebne wnioski. Robię to niemal codziennie, ale nie zawsze uważam, że są to przemyślenia na tyle [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=whitedevile.wordpress.com&amp;blog=576068&amp;post=493&amp;subd=whitedevile&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Nie ma to jak po kilku miesiącach czasu,<br />
powrócić do tego pseudo-inteligentnego gówna, do zawartych tutaj treści.<br />
Użalałem się nad sobą od czasu do czasu, w zasadzie regularnie.<br />
Snułem jakieś wywody na bardzo wiele różnorakich tematów,<br />
wyciągałem swoje, nikomu niepotrzebne wnioski.<br />
Robię to niemal codziennie, ale nie zawsze uważam, że są to przemyślenia na tyle wartościowe aby je upubliczniać.<br />
Szczęście w nieszczęściu &#8211; wiele razy przekonywano mnie, iż nie działam na próżno i rzeczywiście jest/był sens w tym wszystkim.<br />
Patrząc na tego &#8222;bloga&#8221;, tą publicystyczną abominację<br />
(pozwolę sobie bardzo schlebić używając słowa &#8222;publicystyczną&#8221;),<br />
mam ochotę po prostu go zamknąć, zrobić kopię i zamknąć w cholerę.<br />
Niestety, jest jeszcze bardzo wiele &#8222;oczywistych, oczywistości&#8221; do przekazania, rzeczy, które na co dzień są raz po raz zapominane.<br />
A ja z jakiejś przyczyny odczuwam powinność, obowiązek, przypominania.<br />
W zasadzie znając mnie dłużej wiadomo z jakich przyczyn, wystarczy prosty przykład:<br />
dany tekst traktuje o naturze jakiegoś problemu, wynikającego głównie z racji, jak już pisałem &#8222;zapominania&#8221;, odstawiania na drugi plan.<br />
To jest pewien, swoisty &#8222;porządek&#8221; czyjegoś funkcjonowania.<br />
Trzeba to zaburzyć, nie czułbym się sobą, gdybym się po części nie wpieprzał w takie bagna.<br />
Każdy ma jakieś wady, pewni ludzie starają się nie myśleć o z reguły &#8222;typowych&#8221; (dosłownie z racji typu) problemach.<br />
Moja wada jest dokładnie odwrotna.<br />
A nie stosowanie się do wymogów tej &#8222;wady&#8221;, wprowadza porządek, którego z racji swojej natury, po prostu nie mogę zaakceptować.<br />
Koło się zamyka, mam nowe powody, aby rozpocząć kolejny epizod, swojej i zainteresowanych ludzi &#8222;terapii przeciwdziałania porządkowi i rutynie&#8221;.<br />
I nie chodzi o szerzenie jakiegoś emocjonalnego i myślowego chaosu, wręcz przeciwnie. Patrząc na efekty moich &#8222;rad&#8221;, czy zwyczajnie pieprzenia sam do siebie, nie tylko ja jestem w stanie stwierdzić, że ironicznie wręcz, niszcząc pewien pogląd, stwarzam drugi i tutaj znowu sobie przysłodzę &#8211; czasem nawet bardziej racjonalny, bądź W OGÓLE racjonalny w przeciwieństwie do jego poprzednika.</p>
<p>&#8222;Bla, bla, bla, poglądy, bla, bla, bla, problemy, bla, bla, bla, lubisz przeczyć, bla, bla, bla, przejdź do rzeczy skurwensynu&#8221;.</p>
<p>Aye, aye kaptin&#8217;! </p>
<p>Jak zwykle jest jakieś podłoże, tym razem są, aż dwa.<br />
1. MIŁOŹDŹ I ZWIONZKI, ojejujeju porzygam się zaraz.<br />
16sto letnia Kasia S. z Radomia i jej kłopoty sercowe.<br />
WRONG &#8211; PRAWDZIWE problemy sercowe mają tylko dojrzali, ludzie.<br />
2. Autosugestia &#8211; jeśli odpowiednio wmówię sobie, iż jestem wspaniały i zajebisty, będę &#8211; być może nawet nie tylko według mnie ?<br />
3. Part of the Machine &#8211; będziem się pławić w rozżalaniu nad stanem rzeczy i rutyną codziennego życia. Niektórzy robią to regularnie, zróbmy to razem, rhobaki, biehdaki, racjonalnie(J)!</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p>&#8222;Mój chłopak najpierw nalegał, abyśmy wreszcie zrobili <em>to</em> (wiecie co) razem, ale w pewnym momencie zmienił zdanie, czuję się odrzucona : ( Co robić Bravo! ? POMUSZCIE&#8221;</p>
<p>Na początek kup ogórka, byle nie pasztetową gdyż &#8211; (&#8230;)<br />
*Zmiana taśmy*<br />
Żartowałem, łohoho, uhuhu, ihihih, hoho.<br />
Zadano mi w sumie nie raz, nie dwa, bardzo wiele, wcale-nie-prostych pytań odnośnie tego jak to jest być &#8222;dłuuuuuuuugo w związku&#8221;.<br />
Przede wszystkim ciężko, ciężko również jest oceniać bardziej &#8222;generalnie&#8221;, nie jestem już może podwiekiem, ale nie mam też własnej rodziny i 30stki na karku, dlatego dla pewnych osób moje zdanie będzie się gówno liczyć, ale przecież nie czytają tego ludzie koło 30stki, prawda ?<br />
Ogólniej, mógłbym stwierdzić, że z czasem trudniej, z czasem łatwiej i tak się toto giba.<br />
Ale jeden schemat zdaje się powtarzać, schemat istnienia, którego będę bronił.<br />
Troszkę jadziku być musi, obligatoryjnie, więc przywalę się do stereotypu.<br />
To kobiety uważane są za te &#8222;romantycznie&#8221; podchodzące do sprawy.<br />
I owszem, w pewnych aspektach miłosnych bzdetów,<br />
są NIEZWYKŁYMI roman-tyczkami, aż do przesady wręcz.<br />
Ale jest coś w czym z reguły mogą nam facetom<br />
jedynie pogratulować, niestety mogą nas też za to nienawidzić.</p>
<p>Kiedy facet pokocha kobietę, kiedy nastawi ten swój &#8222;górny, a nie dolny łeb&#8221;, na ciągłe myślenie o danej kobiecie.<br />
Gdy jego umysł (nie, nie serce, ty romantyczna pierdoło) przepełnią żywione do tej kobiety uczucia, troski i chęci zapewnienia bezpieczeństwa, pomocy, chęci kontaktu i wreszcie przeżywania życia razem.<br />
To wtedy facet jest nie do powstrzymania.<br />
Dopóki trwa w tym przekonaniu, zrobi wszystko.<br />
Staje się wtedy pieprzonym Kolumbem, ale nie na wielkiej galerze, a na malutkiej łódeczce, ba &#8211; na kawałku deski pośród sztormu.<br />
Potrafimy być popieprzenie chorzy na punkcie ukochanej.<br />
Dlaczego nie przypisuję takiego zachowania kobiecie ?<br />
Bo to kobieta jest &#8222;zdobywana&#8221; i dopóki ma się to tak, a nie inaczej, ma dosłownie, z logicznego punktu widzenia, mniej powodów, aby w ogóle myśleć w sposób &#8222;zrobię dla niego WSZYSTKO &#8211; WSZY-STKO&#8221;.<br />
A nawet jeśli już zacznie myśleć w ten sposób, to i tak będzie to zaledwie reakcją na taką postawę u mężczyzny.<br />
Tak już to wszystko między nami działa, iż kobiety bardzo rzadko działają w takim przeświadczeniu, jeszcze rzadziej jako pierwsze.<br />
Ale nie winię ich za to &#8211; ani trochę.<br />
Uważam, że tak być powinno.<br />
Mamy więc faceta gotowego dla kobiety skoczyć w ogień, a reakcją kobiety jest raczej aprobata takiego &#8222;oddania&#8221;, a nie własna chęć skoczenia w ogień za facetem.<br />
Powtórzę &#8211; nie mówię, iż kobiety nigdy nie angażują się aż do tego stopnia, ale wystarczy się chwilę zastanowić, aby stwierdzić, że to rzadkość.<br />
W każdym razie opisałem zależność.<br />
Teraz jej dobre i złe strony.<br />
Zalety to oczywiście, spotęgowanie uczucia.<br />
Taka postawa, wiąże się z okazywaniem uczuć, troską, deklaracjami o zapewnieniu wspólnego szczęścia, bla bla wiadomo, zostanie doceniona. Sprzyja budowaniu więzi, zapewnia jakieś poczucie przynależności, bezpieczeństwa.</p>
<p>Niestety, w niektórych przypadkach, intencje i oddanie faceta wydają się nieszczerze (być może są), nieatrakcyjne, albo zdają się świadczyć o możliwej słabości i zostają wyśmiane, odrzucone &#8211; czasem słusznie, czasem nie.</p>
<p>Czasem facet jest debilem, samcem i jego chęć oddania przerodzi się w chęć &#8222;posiadania&#8221;, ale niektóre są jebnięte i lubią bad-boyów, albo bycie &#8222;posiadaną&#8221; niczym rzecz.<br />
W końcu wśród zwierzątek, są bardzo różne zwierzątka.</p>
<p>Weźmy sobie teraz tą sytuacje w, której facet jest naprawdę szczerze oddany, a kobiecie to imponuje i cała ta otoczka pozwala budować coś sensownego.<br />
Jaki z tego pożytek ? Otóż &#8211; tutaj pójdę na łatwiznę, takiej pannie pozostaje to po prostu docenić i nigdy nie postąpić tak, aby faceciwo straciło to nastawienie. Innymi słowy nie spieprzyć mechanizmu.<br />
Facet, jako drugi równie ważny trybik takiej machiny, musi się cały czas starać o to samo. </p>
<p>I BAM ot cała prawda<br />
(czy tam teoria dla tych co<br />
&#8222;sorry ale się nie zgadzam, bo ja yyy nie poczebuje oddanego faceta, bo ja jestę niezaleszna i wogle to jestes gupi i ic spac)</p>
<p>Nie jest oczywiście tak prosto i różowo jak to opisałem, można mi się zaraz dowalić &#8222;no a co kiedy [tu taka i taka sytuacja]&#8222;,<br />
ja opisałem ogólnie mechanizm, generalizowałem, nie mam ochoty się rozwodzić nad wszelkimi możliwymi zależnościami między facetem, a kobitką, nie chce mi się po prostu i nie widzę sensu.<br />
Naszkicowałem coś co chyba ogólnie się sprawdza i działa,<br />
AMEHRYKI KUHWA nie odkryłem, ale być może przypomniałem o czymś, o czym zapominamy od czasu do czasu.<br />
Plus odpowiedziałem jednorazowo na wszelkie zadane mi pytania odnośnie tego jak być długo razem.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p>Autosugestia </p>
<p>Dariusz Sz. stoi przed lustrem w swojej nowej koszuli za chuj wie ile i powtarza sobie, iż jest zajebisty, tak długo, że z czasem zaczyna zachowywać się jakby naprawdę był zajebisty.</p>
<p>Mateosz Chu. w chwilach kryzysu modli się do Bogełe, pochodzi z biednej rodziny, której życie jest niezwykle ciężkie, nie raz jest tak zdesperowany, że podczas modlitwy w głowie kołacze mu się milion myśli, jego mózg jest na nich tak skupiony, że zdaje się nie słyszeć już nic innego, tylko słowa swojej modlitwy, a jednocześnie jego własne myśli, które zdają się odpowiadać&#8230; O SKURWENSYN Z BOGEŁE ROZMAWIOŁ</p>
<p>Najpierw poznęcam się nad przypadkiem Dariuszka.<br />
Jaki się nasuwa pierwszy wniosek ? Czy ktoś tak jak ja, widząc taki opis czynności Dariusza i następnie jego zachowania (btw znacie takie osoby na co dzień przecież) zastanawia się jakoś tak samoczynnie nad ich przyczyną ?<br />
Przyczyna jest jasna, kompleksy Dariuszka.<br />
Dariusz JEST w jakiejś kwestii ciptokiem &#8211; może chodzić o cokolwiek, ogólne niepowodzenia w życiu, &#8222;karierze&#8221;, pracy, niską samoocenę, wpływ innych ludzi/rodziców, problemy sercowe.<br />
Dariusz jest niestety najgorszą możliwą ofiarą autosugestii, bo zasugerował sobie <em>jedynie</em>, iż jest zajebisty.<br />
Coś z wymienionych wyżej rzeczy go do tego zmusiło,<br />
a zasugerował sobie tą jedną rzecz, myśląc, że pozwoli mu to poradzić sobie ze swoimi głęboko skrywanymi, wewnętrznymi problemami.<br />
Niestety tak nie jest, zasugerował sobie o wiele, wiele za mało.<br />
Powinien się uczyć raczej od katoli, ale o tym za chwile.<br />
Dariusz doprowadził do tego, iż jego normalne zachowania, te &#8222;prawidłowe&#8221;, dostały jeszcze drugi zestaw &#8222;tych zajebistych&#8221;, czy raczej tych, które mają świadczyć o jego &#8222;zajebistości&#8221;,<br />
niestety wśród tych zachowań, jest bardzo wiele przejawów tego iż to nieprawda, a coś co nie jest prawdą, często nie jest w stanie prawidłowo funkcjonować.<br />
W efekcie Dariusz często zachowa się jak cwel, myśląc iż takie zachowanie będzie &#8222;zajebiste&#8221;, niestety to jedynie jego pogląd, gdyż Dariusz nie jest &#8222;naprawdę zajebisty&#8221; i domyślnie z tego powodu nie wie jakie zachowania są również &#8222;naprawdę zajebiste&#8221;.<br />
Dariusz oszukuje sam siebie, i nie raz wkurwia tym innych. Autosugestia źle zaaplikowana jest &#8211; ZŁA.</p>
<p>Dariusz jest UMYŚLNIE bardzo złym przykładem, bo ma po prostu pokazać tą baaardzo nieudolną autosugestie &#8211; dlatego on sam musi być nieudolny, mógł sobie przecież zasugerować iż będzie dobrym i pracowitym człowiekiem.</p>
<p>Teraz Mateosz.<br />
Mateosz zaaplikował sobie o wiele lepszą autosugestyję, gdyż zawiera ona jakieś bardziej skomplikowane &#8222;podwaliny&#8221;.<br />
Mateosz korzysta z pewnych opracowanych już wcześniej, przez kogoś innego fundamentów.<br />
I z racji tego, i całego prania mózgu jakie Mateosz przeszedł w tej kwestii, od momentu gdy zaczął pojmować jakiekolwiek koncepcje religijne, jego autosugestia BĘDZIE działać.<br />
Będzie mu możliwie chociaż odrobinę pomagać w najcięższych momentach.<br />
Nie zmienia to faktu iż Mateosz i tak będzie czuł się jak gówno, w którym pływa, bo przecież aplikuje swojemu umysłowi &#8222;emocjonalne placebo&#8221;, a nie prawdziwe remedium na jego problemy.<br />
Niemniej jednak, mało co odwiedzie Mateosza od wierzenia w działanie swojego placebo.<br />
Być może w końcu zwątpi ze względu na słaby efekt tego placebo, może stwierdzi że aplikuje go za mało<br />
(MODLYCZ SIEM WINCYJ, OEZU WSPOMUSZ ŁASKO),<br />
być może przyjdzie taki moment w którym z jakiegoś powodu, zacznie się zastanawiać i stwierdzi, że jest kontrolowany, że jest kontrolowany przez jakąś koncepcję, przez &#8222;wymysł&#8221;, &#8222;teorię&#8221;&#8230; </p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p>Rutynowy stan rzeczy, UŻALOWYWACZ.<br />
Tak właściwie to chyba zmienię pogląd.<br />
Rutyna, rutyną, ale jednak w swoich, niezrozumiałych życiach przechodzimy przez &#8222;fazy rutyny&#8221;.<br />
Dla niektórych z dnia na dzień wygląda to tak:<br />
- jest fajnie<br />
- jest fajnie<br />
- jest fajnie<br />
dla innych tak:<br />
- jest nudno<br />
- jest nudno<br />
- jest nudno<br />
a dla jeszcze innych tak:<br />
- biednemu zawsze chuj w plecy<br />
- chuj mi w twarz chce umrzeć<br />
- rozmaite chuje mnie we wszędzie, gdzie te żyletky ?</p>
<p>(Disclaimah:<br />
&#8222;Chujowa rutyna&#8221; jest urozmaicona dla żartu.)</p>
<p>Załóżmy teraz, że pierwsza rutyna to punkt A, ostatnia C.<br />
Miałem się zastanowić nad czymś zupełnie innym, ale nagle dotarło do mnie, jak BARDZO, często JEDNO wydarzenie potrafi przesunąć, czyjąś rutynę z punktu A do C i wszelkie rutynowe zdarzenia,<br />
które WCALE, a wcale nie wpływały przygnębiająco na osobę, nagle takie się stają.<br />
Przehraaaża mnie rhobaki, biehdaki, fakt, iż tak łatwo da się szafować swoją rutyną,<br />
i ze statusu quo &#8211; jest fajnie &#8211; gdzie można spokojnie funkcjonować, przejść do tego ostatniego.<br />
I nie chodzi koniecznie o jakieś straszliwie wydarzenia typu umarł mi ktoś ze starych, rzuciła mnie dziewczyna.<br />
Naprawdę nawet najmniejsze bzdety potrafią przesunąć tą skalę w prawo.<br />
Ekstremalnie łatwo jest też spaść z punktu A do punktu B, nawet jeśli nie wydarzyło się nic ukonkretniającego ten upadek, czasem po prostu za długie trwanie w rutynie A, bez wyraźnych zmian, powoduje upadek do punktu B.<br />
I tak źle i tak niedobrze, żyć należy barwnie w takim wypadku, aby nie zrobić z własnego życia wegetacji.<br />
Niestety, czasem nie ma środków/pomysłów.<br />
Stety, czasem wystarczy ta &#8222;wegetacja&#8221; aby utrzymać się w punkcie A i momentami spadać do B, bądź C.</p>
<p>Chyba nie napisałem nic ciekawego, sam nie wiem.<br />
Może muszę się rozgrzać kilkoma tekstami, aby wrócić do swojego dawnego poziomu (podpoziomu), może tak naprawdę nie miałem &#8222;weny&#8221; i tylko tak mi się wydawało. Może minie równie dużo czasu, aż znowu coś naskhrooobam (musisz je tak skhroobać, bo jest kurwa zimne)<br />
Pisząc, nawet nie czułem się tak samo zaangażowany jak kiedyś.<br />
Starzeje się czy kurde co&#8230; albo jestem w punkcie B&#8230; o kurwa jestem w punkcie B, ZENON KURWA, NIE &#8211; ZNOWU.</p>
<p>Nightclubs in the fucking streets, PAAAAART OF THEEE MAAAACHIIIINEEEEEE, one within you, can&#8217;t get out, people moving by&#8230;</strong></p>
<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://whitedevile.wordpress.com/2011/03/16/part-of-the-machine-mechanika-serca/"><img src="http://img.youtube.com/vi/uXlKkzjkheg/2.jpg" alt="" /></a></span><br />
<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://whitedevile.wordpress.com/2011/03/16/part-of-the-machine-mechanika-serca/"><img src="http://img.youtube.com/vi/XOYZwQ8-FEE/2.jpg" alt="" /></a></span>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/whitedevile.wordpress.com/493/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/whitedevile.wordpress.com/493/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/whitedevile.wordpress.com/493/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/whitedevile.wordpress.com/493/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/whitedevile.wordpress.com/493/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/whitedevile.wordpress.com/493/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/whitedevile.wordpress.com/493/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/whitedevile.wordpress.com/493/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/whitedevile.wordpress.com/493/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/whitedevile.wordpress.com/493/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/whitedevile.wordpress.com/493/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/whitedevile.wordpress.com/493/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/whitedevile.wordpress.com/493/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/whitedevile.wordpress.com/493/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=whitedevile.wordpress.com&amp;blog=576068&amp;post=493&amp;subd=whitedevile&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://whitedevile.wordpress.com/2011/03/16/part-of-the-machine-mechanika-serca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/61ab089700e6ef754520be135198baa1?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">whitedevile</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>So far away&#8230;</title>
		<link>http://whitedevile.wordpress.com/2010/06/25/so-far-away/</link>
		<comments>http://whitedevile.wordpress.com/2010/06/25/so-far-away/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Jun 2010 14:21:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>whitedevile</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blogroll]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://whitedevile.wordpress.com/?p=494</guid>
		<description><![CDATA[Ziemia drży w podwalinach, spalona słońcem, zmyta deszczem, W powietrzu daje się czuć nikły zapach, budzącego się życia. Wiatr śpiewa o zapomnianych dziejach, napawając melancholią, Zieleń razi strudzone oczy, gdy mdława pomarańcz nieba tłumi zmysły&#8230; Sen&#8230; w betonowej klatce, w mroźnej rutynowej głuszy Nie jestem tym czym powinienem być, nikt nie jest, Sen&#8230; zapomniana kraina, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=whitedevile.wordpress.com&amp;blog=576068&amp;post=494&amp;subd=whitedevile&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://whitedevile.wordpress.com/2010/06/25/so-far-away/"><img src="http://img.youtube.com/vi/Nw2iipzHl3w/2.jpg" alt="" /></a></span>
<p><strong>Ziemia drży w podwalinach, spalona słońcem, zmyta deszczem,<br />
W powietrzu daje się czuć nikły zapach, budzącego się życia.<br />
Wiatr śpiewa o zapomnianych dziejach, napawając melancholią,<br />
Zieleń razi strudzone oczy, gdy mdława pomarańcz nieba tłumi zmysły&#8230;</p>
<p>Sen&#8230; w betonowej klatce, w mroźnej rutynowej głuszy<br />
Nie jestem tym czym powinienem być, nikt nie jest,<br />
Sen&#8230; zapomniana kraina, obiecana przez Matkę,<br />
Wspomnienie świata, jego ostatni krzyk zaklęty w ludzkiej duszy</p>
<p>To nie mój dom. Zbudowaliśmy machinę swojego niewolnictwa, mordując wszelki kontakt z przeszłością, z naturalnym pierwowzorem, z przeznaczeniem.<br />
Wszystko gnije, pozostaną tylko betonowe samotnie.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p>Wybrano idiote na prezydenta, mniejsze zło spośród idiotów, nie mam neta, ale niedługo może będę miał, wszystko płynie, w szambie.<br />
A ja dryfuję niczym kostka bulionu w rosole rzeczywistości.<br />
Pozostaje czekać, naiwnie i beztrosko.</strong></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/whitedevile.wordpress.com/494/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/whitedevile.wordpress.com/494/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/whitedevile.wordpress.com/494/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/whitedevile.wordpress.com/494/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/whitedevile.wordpress.com/494/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/whitedevile.wordpress.com/494/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/whitedevile.wordpress.com/494/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/whitedevile.wordpress.com/494/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/whitedevile.wordpress.com/494/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/whitedevile.wordpress.com/494/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/whitedevile.wordpress.com/494/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/whitedevile.wordpress.com/494/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/whitedevile.wordpress.com/494/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/whitedevile.wordpress.com/494/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=whitedevile.wordpress.com&amp;blog=576068&amp;post=494&amp;subd=whitedevile&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://whitedevile.wordpress.com/2010/06/25/so-far-away/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/61ab089700e6ef754520be135198baa1?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">whitedevile</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>&#8222;Ogrody życia&#8221; i pięć litrów dobrego samopoczucia.</title>
		<link>http://whitedevile.wordpress.com/2010/03/10/ogrody-zycia-i-piec-litrow-dobrego-samopoczucia/</link>
		<comments>http://whitedevile.wordpress.com/2010/03/10/ogrody-zycia-i-piec-litrow-dobrego-samopoczucia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Mar 2010 18:16:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>whitedevile</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blogroll]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://whitedevile.wordpress.com/?p=487</guid>
		<description><![CDATA[SOUNDTRACK: DISCLAIMER: Od razu powiem, będę się użalał, niby rozważał, ale użalał się ile wlezie. Jeżeli masz zamiar wypominać mi od ofiar losu, nie czytaj dalej. Jeżeli jednak identyfikujesz się z tym co przeczytasz dalej i przyznasz mi się do tego, obiecuję, że następnym razem kiedy się spotkamy, czule Cię przytulę. &#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;- Strach, niemoc i [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=whitedevile.wordpress.com&amp;blog=576068&amp;post=487&amp;subd=whitedevile&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>SOUNDTRACK:<br />
<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://whitedevile.wordpress.com/2010/03/10/ogrody-zycia-i-piec-litrow-dobrego-samopoczucia/"><img src="http://img.youtube.com/vi/HNKQTrOtk2A/2.jpg" alt="" /></a></span></p>
<p>DISCLAIMER:<br />
Od razu powiem, będę się użalał, niby rozważał, ale użalał się ile wlezie.<br />
Jeżeli masz zamiar wypominać mi od ofiar losu, nie czytaj dalej.<br />
Jeżeli jednak identyfikujesz się z tym co przeczytasz dalej i przyznasz mi się do tego, obiecuję, że następnym razem kiedy się spotkamy, czule Cię przytulę.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-<br />
Strach, niemoc i gniew. Wbrew pozorom stale towarzyszą mi od chwili kiedy jestem w stanie świadomie rejestrować to co dzieje się wokół mnie.<br />
Czy życie wyznaczane takimi emocjami, przepełnione nimi od początku, można w ogóle rozpatrywać w kategoriach &#8222;dobrego&#8221; ?<br />
Wybrałem złą kolejność.<br />
Wszystko jest ze sobą niestety jakoś powiązane.<br />
Zaczęło się od gniewu, zaszczepiono go we mnie skutecznie i niemal nieświadomie z mojej strony, przez obojga rodziców.<br />
Pierwsze z powodu niemocy i żalu, drugie z frustracji.</p>
<p>Pisząc to robię przerwy, aby warczeć i drzeć ryja jak wariat, i nie obchodzi mnie, że takie zachowania postrzega się jako oznaki jakiejś psychozy i niezrównoważenia.</p>
<p>Tak, jestem niezrównoważony. Starałem się sobie z tym poradzić odkąd pamiętam, ale tak jest o wiele łatwiej.<br />
Jeszcze nie pojmując co dokładnie robię i jakie będą tego konsekwencje, na wszystko reagowałem gniewem i wszystko załatwiałem gniewem.<br />
Zaślepiał mnie tak bardzo, że nawet kiedy już jak tako pojmowałem, różnicę pomiędzy &#8222;dobrem&#8221; i &#8222;złem&#8221;, nie miało to dla mnie różnicy.<br />
Gniew dawał siłę, pozwalał radzić sobie z pewnymi rzeczami i liczyło się tylko to.<br />
A w momentach kiedy okazywało się, że gniew nie wystarczy, albo, że konsekwencje są niewspółmierne do benefitów, niczym władca wojsk, wysyłający kolejne tysiące na śmierć, zdziwiony, że ilość nie przekłada się na jakość, że wszyscy i tak giną, odczuwałem jeszcze większy gniew.<br />
Jakością był racjonalizm.<br />
Wolałem ilość, coraz większe pokłady gniewu.<br />
Idźcie wszyscy, milionami, na śmierć.<br />
Nie rozumiałem.<br />
Albo podobało mi się to na co patrzyłem.</p>
<p>Samotność również pojawiła się bardzo wcześnie.<br />
Nie wiem do, którego roku życia powinno się spędzać jak najwięcej czasu z dzieckiem i jak duży może mieć to wpływ.<br />
Ale nienawidziłem być sam, a byłem sam już od małego.<br />
Puste ściany i cisza, były jednocześnie przerażające i ogłupiające.<br />
Nie wiedziałem co zrobić z samym sobą, do głowy przychodziły mi same chore myśli.<br />
Zdawało się, że tamto mieszkanie to więzienie, studnia bez wyjścia, do której kiedy tylko nikt nie stoi na górze, pośpiesznie wkrada się coraz więcej cienia, istot nasuwających chore myśli, przekazujących negatywne emocje.<br />
Z tym również bardzo ciężko było sobie poradzić, bo samotność potęgowała gniew i niemoc.<br />
Miałem ochotę na wszystko co niemoralne, miałem ochotę rozpieprzyć całe to mieszkanie, dobrze, że bałem się konsekwencji, że myślałem jeszcze jako tako racjonalnie.<br />
Ale nie raz całkiem pokaźnie je zdewastowałem tu czy tam, robiąc coś durnego.<br />
Potem zbierałem za to baty i w gniewie, krzyczałem w myślach, że nikt nie rozumie, że to nie moja wina, że to przez to, że byłem sam.<br />
To wina samotności, nie moja.<br />
Myśleć w ten sposób było łatwiej.</p>
<p>Niemoc.<br />
Pojawiła się równie szybko co gniew i samotność, jako ich efekt.<br />
Uczucie bycia kompletnie bezwartościowym, otaczająca mnie rzeczywistość totalnej katastrofy wychowawczej, ogromna zazdrość, o &#8222;normalne rodziny&#8221;, żal i znowu oczywiście stary przyjaciel, podszeptujący, że to nie moja wina, że to wina wszystkich ludzi, którzy mnie otaczają, że należy się zemścić.<br />
Gniew dobrze wiedział jak sprawić abym poczuł się lepiej.<br />
Niemoc go wspierała. Ilekroć pojawiała się przy mnie samotność, zjawiała się ona, a potem on.</p>
<p>I tak siedzieliśmy sobie sami w trójkę w mieszkaniu.<br />
Czasem, np w szkole, czy na podwórku, towarzyszyło mi tylko jedno, lub dwoje z nich.<br />
I byli w stanie nieźle namieszać w tym skołatanym umyśle, spowodować bardzo wiele nieprzyjemnych konsekwencji.</p>
<p>Czasami, kiedy wreszcie docierało do mnie, co ze mną robią, i jakie są ich intencje, że tak naprawdę jestem oszukiwany, motywowałem się wreszcie się im przeciwstawić.<br />
Starać się oszukać samego siebie, uśpić któreś z nich, aby nie zawołało reszty.<br />
Niestety nie zawsze mi to wychodziło.<br />
Bardzo często miałem dość, walka z nimi była po prostu zbyt trudna, a co najgorsze, zdawała się nie mieć sensu.<br />
Gniew kusił lepszym samopoczuciem, otępiałością na ból, jak ktoś kto proponuję heroinę.<br />
Bardzo często ulegałem jego naleganiom.<br />
A potem żałowałem. </p>
<p>W pierwszej klasie liceum, po tym kiedy razem w trójkę wyszaleliśmy się należycie przez 9 lat, za namową dyrektorki, psychologa, pewnych osób (i tak wszyscy nie mieli dla mnie znaczenia, byli po prostu w stanie przekonać mnie do podjęcia jakichś działań, i niestety nie racjonalnie, ale poprzez zastraszanie, ultimatum) zdecydowałem zacząć radzić sobie z gniewem.<br />
Ale otoczenie nie pomagało. Wszyscy utrudniali tą sytuację, podsycając moich &#8222;przyjaciół&#8221;.<br />
Znowu oszukałem samego siebie, myśląc, że uwolniłem się chociaż w pewnym stopniu. Nic z tego, byli tam tak samo silni jak wcześniej, a ja po prostu nauczyłem się od nich uciekać, zamiast się im przeciwstawiać.</p>
<p>Tak wiele zawsze przemawia za tym, aby kierować się emocjami, aby nie działać racjonalnie.<br />
Wszystko, wszystko szepcze mi do ucha, odpyskuj, powiedz co myślisz i czujesz, przekaż to w formie najczystszego jadu jaki jesteś w stanie z siebie wydobyć (ale czy naprawdę tak myślę ?), uderz, rozpieprz, zwal winę za swoje niepowodzenia na innych.<br />
Nie jesteś niczemu winien, to wszystko &#8222;ich&#8221; wina.<br />
Co z tego, że nie umiesz tej winy sprecyzować.<br />
Umiesz. Subiektywnie, naginać, przeinaczać to co słyszysz i odczuwasz, tak aby to rzeczywiście była &#8222;ich&#8221; wina.</p>
<p>Szkoda, że nauczono mnie żyć w ten sposób, i że się do tego przyzwyczaiłem.<br />
Szkoda, że nie można wejść do jakiegoś sklepu i powiedzieć:<br />
&#8222;Dzień dobry, poproszę 5 litrów dobrego samopoczucia i tyle kroplówek motywacji ile zmieści mi się do plecaka&#8221;.<br />
Szkoda, że nie jestem w stanie znieść widoku ludzi, których życie się układa, że porównuję się do nich, wmawiając sobie potem, że nie jestem materialistą, a oni są, że są egoistycznymi hedonistami, a ja nie jestem winien za swoją sytuację.<br />
Że tak zazdroszczę czyjegoś ogrodu i zamiast wziąć do ręki szpadel, wolę rzucić go osobie obok w głowę, czyniąc wyrzuty, że tej osobie ktoś jej ogród zbudował. Że nie męczy się tak jak ja, że nikt jej nie przeszkadzał. Dlatego ja chce przeszkadzać, niszczyć.<br />
Być jak nowotwór, który pojawia się nagle i po prostu niszczy komuś życie.<br />
Dlaczego ? Dlatego.</strong></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/whitedevile.wordpress.com/487/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/whitedevile.wordpress.com/487/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/whitedevile.wordpress.com/487/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/whitedevile.wordpress.com/487/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/whitedevile.wordpress.com/487/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/whitedevile.wordpress.com/487/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/whitedevile.wordpress.com/487/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/whitedevile.wordpress.com/487/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/whitedevile.wordpress.com/487/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/whitedevile.wordpress.com/487/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/whitedevile.wordpress.com/487/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/whitedevile.wordpress.com/487/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/whitedevile.wordpress.com/487/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/whitedevile.wordpress.com/487/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=whitedevile.wordpress.com&amp;blog=576068&amp;post=487&amp;subd=whitedevile&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://whitedevile.wordpress.com/2010/03/10/ogrody-zycia-i-piec-litrow-dobrego-samopoczucia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/61ab089700e6ef754520be135198baa1?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">whitedevile</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>&#8222;He who makes a beast out of himself, gets rid of the pain, of being a man&#8221;.</title>
		<link>http://whitedevile.wordpress.com/2010/02/13/he-who-makes-a-beast-out-of-himself-gets-rid-of-the-pain-of-being-a-man/</link>
		<comments>http://whitedevile.wordpress.com/2010/02/13/he-who-makes-a-beast-out-of-himself-gets-rid-of-the-pain-of-being-a-man/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 13 Feb 2010 16:56:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>whitedevile</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blogroll]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://whitedevile.wordpress.com/?p=479</guid>
		<description><![CDATA[Ok, pora na jakieś odpowiedzi, skoro wreszcie podstępnie udało mi się zachęcić ludzi do rozmowy ; ). Postaram się jak zwykle bez ładu, ale za to według kolejności. Najpierw szanowny towarzysz Platon. 1. Masz szluga? Bo zbieram do kolekcji. - No mam, ale nie oddam, bo akurat mam całkiem fajnego, ładnie pachnącego (Sunday&#8217;s Fantasy) 2. [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=whitedevile.wordpress.com&amp;blog=576068&amp;post=479&amp;subd=whitedevile&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Ok, pora na jakieś odpowiedzi, skoro wreszcie podstępnie udało mi się zachęcić ludzi do rozmowy ; ).<br />
Postaram się jak zwykle bez ładu, ale za to według kolejności. </p>
<p>Najpierw szanowny towarzysz Platon.</p>
<p>1. Masz szluga? Bo zbieram do kolekcji.<br />
- No mam, ale nie oddam, bo akurat mam całkiem fajnego, ładnie pachnącego (Sunday&#8217;s Fantasy)</p>
<p>2. Kiedy robimy flaszkę?<br />
- Jak załatwisz spirol i nazbierasz kukułek.</p>
<p>3. Co sądzisz o aferze hazardowej?<br />
- Nie wiem, nie gram, polecieli w głupa na 250 euro czy tam pln od każdego haraczu czy jakoś tak i jak zwykle nikt nic nie wie, nikt nic nikomu nie obiecywał, nikt nic nie planował, Miller, weteran komisji, z nikim nie współpracował, nikt mu nic nie zgłaszał, ogólnie jak zwykle nic się nie dzieje mimo, że tracimy czas.<br />
Ale hazard dobra rzecz, z umiarem, dopóki ktoś przez to nie ma czego do ust włożyć.</p>
<p>4. Jak oceniasz przygotowania Justyny Kowalczyk do olimpiady?<br />
- A kto to ? [Some Google Kung Fu] Aha, biegaczka narciarska, no nie wiem, może jak ściągnie narty będzie szybsza. Nieciekawa dyscyplina.<br />
A jeśli się źle przygotuje to będzie to jak zwykle pewnie wina zbyt niskiej ilości środków przeznaczanych na przygotowania do olimpiady, bo przecież w tych sportach i innych pierdołach o kase bądź jej brak chodzi.<br />
Dziwny sposób na życie, biorąc pod uwagę, że ktoś kto papla i pije Johnnego co bankiet, dostaje za to więcej niż ktoś kto biega.</p>
<p>5. Co sądzisz o nowych transferach Realu Madryt?<br />
- A gdzie mają konto ? Pewnie spore te transfery z racji tego co pisałem wyżej.<br />
Z piłkarzy się powinno gladiatorów zrobić, albo płacić im ekwiwalentnie do zasług, mięsem w pysk, jakoś nie czuję aby świat specjalnie szedł do przodu przez to, że sobie który kopnie piłkę.<br />
Świat raczej przydupcył baranka w mur skoro tyle się im płaci.</p>
<p>6. Czy w Polsce będzie Euro 2012? I jak będzie wyglądało?<br />
- A może i będzie, i będzie to pośmiewisko i dużo, dużo artykułów w gazetach o pobiciu jakiegoś angola, czy jakiegoś czarnego, zgwałceniu młodej kobiety i wybrykach naszych kiboli.</p>
<p>7. Czy kara śmierci powinna być legalna?<br />
- Oczywiście, że tak, &#8222;wyrwać chwasta i tyle&#8221;. A argument, że czasem skazany zostaje ktoś niesłusznie, niech się spotka i stuknie banią z argumentem, iż czasem dowody są niepodważalne, zwłaszcza przy naszych dupianych, totalnie nie CSI&#8217;owych morderstwach w Polsce. Jak ktoś komuś wbija kose, ze śmiertelnym skutkiem, i wiadomo kto komu, to nie ćwiarę co by się kolegom potem chwalił, zniszczył sobie życie i innym, przejadł pieniądze podatników i wysrał je na resocjalizacje, tylko na krzesło skurwysyna, niech się inni boją.</p>
<p>8. Czy samosąd powinien być legalny?<br />
- Pewnie, gwałciciela jakiegoś czy pedofila sam bym ukarał. Pozdrowienia dla Jonasa Furmanavicziusa, jak chce może się schronić u mnie.</p>
<p>9. Czy samosąd na lekarzach powinien być legalny?<br />
- Na lekarzach ? Niektórzy to skurwiele, którzy wbrew przysiędze, nie uratują komuś życia, o ile nie dostaną w łapę, takiego pasowałoby złapać za nogi w tych włoskich butach i wystawić go za okno głową w dół aż otrzeźwieje.</p>
<p>10. Czy matura z matematyki powinna być legalna?<br />
- Matura z matematyki, uh&#8230; powodzenia maturzyści. Ja uważam, że jest na daną chwilę nielegalna,<br />
patrząc na to przez jaki pseudo proces legislacyjny się przecisnęła ; )<br />
Dlatego wypieprzać z nią, ktoś nie chce mieć do czynienia z matmą, powinien mieć prawo wyboru. Gówno z tego co mówiła moja matematyczka się sprawdziło, NIC, A NIC nie potrzebuję z tego co musiałem wkuwać i zrozumieć, ZERO praktycznego pożytku.</p>
<p>11. Kto będzie kandydował z PO na prezydenta?<br />
- Pewnie jakiś kretyn, a któżby inny ? Raczej nie Tusk, skoro namawiał prezydenta do wycofania się, bo on się wycofuje. Dziwny obrót przybrały sprawy.<br />
Słyszałem, że Ty Platon przymierzasz, masz mój głos jakby co, i mogę Ci podrobić dowód u Zdzicha z Zabrza.</p>
<p>12. Czy Kazimiera Szczuka nagra płytę?<br />
- Może i nagra, niech nazwie ją &#8222;Erudycja i Erystyka&#8221; albo &#8222;Najsłabsze Ogniwo&#8221; albo &#8222;Zwierze na piersi Batmana to Jamnik&#8221;, przy zmyślnej nazwie i zawartości, bym nawet oblookał.</p>
<p>13. Czy Steven Gerrard opuści klub w tym roku?<br />
- Nie wiem, ale na pewno opuści deskę sedesową dziś wieczór. No chyba, że tego zwykle nie robi i wkurwia żonę. (Jest w ogóle żonaty ?).</p>
<p>14. Czy Twoje przekonania religijne nie są podobne do wiary w Pachamamę?<br />
- Są, ale ja nie uważam, że Ziemia Matka słucha próśb, zsyła dzieci, sprawia, że staje czy dba o plony. Ot po prostu jest, stoję sobie na jej brzuszku i podziwiam na wiosnę jakie rosną w jej włosach pikne kwiatki, lubię czasem pomyśleć o tym jaka jest piękna.</p>
<p>15. Ile waży koń trojański?<br />
- Tyle co kupa drewna, czyli w pizdu, a w pizdu to tyle co od drzewa przed Twoim domem w chuj.</p>
<p>16. Czy demokracja to dobry ustrój? I co sądzisz o globalnej demokratyzacji?<br />
- Dupokracja się sprzedała, nie ma w niej kogoś kto może powiedzieć &#8222;Stop panowie i panie, bo już trzeci raz laske robię&#8221;. Nie powinno się władzy dawać debilom, nie powinno się jej dawać złodziejom, decydentom, post-komuchom, łgarzom, ludziom bez kwalifikacji i oportunistom.<br />
Owszem dobrze kiedy liczy się opinia ludzi, ale niech sobie ci ludzie się pogrupują w stowarzyszenia, wybiorą przedstawiciela i walczą o swoją sprawę, mając grupę ludzi, która będzie nad tym i sprawami innych grup w pocie czoła pracować za o wiele mniejszą stawkę niż te świnie w garniakach, plus powinien być również ktoś kto będzie ich ostro trzymał za pysk. Nie wiem jakby to nazwać, monarchia dyktaturalno-demokratyczna z trybuną ludu, z uwzględnieniem pewnych podstawowych zasad : )</p>
<p>17. Co sądzisz o roli mass mediów w dzisiejszym społeczeństwie?<br />
- Ogłupiają. Kiedyś to były programy, czy to rozrywkowe, świetne kreskówki, dobre programy edukacyjne, muzyczne, dziennikarskie. Teraz wszystko trzymane w ryzach skurwieli, wszystko kontrolowane, wszystko nastawione czysto na zysk i kontrolę miękkich umysłów.</p>
<p>19. Ile to jest 7×8?<br />
- Szosiemdziesiąt Szosiem ?</p>
<p>20. Jakie czytasz książki?<br />
- www.google.pl to moja biblioteka&#8230; niestety. Ostatnio Clarksona, bo Gabryś pożyczył.<br />
Ale nie lubię Jeremiego, aż tak, owszem niepoprawny, szczery, praktyczny, ale zadufany i elitysta wbrew temu co mówi, do tego lekki nationaziol i kasa mu we łbie przewraca, co by nie mówił.</p>
<p>21. Co sądzisz o gniazdach jaskółek w oborach?<br />
- Lepsza jaskółka w oborze niż gorący kisiel w spodniach.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>Teraz Elsenino:<br />
Miła lekturka, w zasadzie najmilsza jaka mi sie przytrafila od dluzszego czasu. Zgadzam sie prawie co do wszystkiego. Jest pewna ironia w tym, ze wiecej dowiedzialem sie z wywiadu jednego czlowieka z samym soba, niz wywiadow z idolami calego swiata. <img src='http://s1.wp.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>- A co do czego się nie zgadzasz ? Nie abym zabiegał, by każdy zgadzał się ze wszystkim i wszystkimi, to by było nudne i głupie, po prostu z ciekawości pytam, może byłoby o czym pogadać i w ogóle jakoś tak wiesz&#8230; dobry hebel.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>Kolej na MJR:<br />
Może zacznę od tego że ‘jakoś’ przebrnęłam. Chciałam przeczytać wszystko do końca. Wczoraj wieczorem zaczęłam, ale przyznam zmęczyło mi oczy. Lubie ‘Enter’. Wtedy lepiej się czyta. W niektórych punktach się muszę z Tobą zgodzić. W innych niekoniecznie. Ale przecież każdy ma prawo do własnego zdania, czyż nie? Ja lubię w coś wierzyć, w jakiegoś ‘Boga’. Bez względu na to że nie mam pewności czy istnieje. Nie muszę jej mieć. Sugerujesz więc że jestem słabym człowiekiem? Bo wierze? Możliwe. Co do grania śpiewania, parę osób powiedziało mi że robi to dlatego że wtedy nie myślą, mogą zapomnieć a wtedy czują się szczęśliwsi. A Ty chcesz o czymś zapomnieć? Zastanawia mnie też jeszcze jedno. Czy dopuszczasz możliwość że kiedykolwiek zmienisz swoje poglądy? I chyba na razie to wszystko. Egoizm jest zawsze zły?</p>
<p>- Też lubię &#8222;Enter&#8221; i czasopismo (wydają w ogóle dalej ?) i klawisz. Często go używam.<br />
Pewnie, że masz prawo, mieć swoje zdanie, nie wiem skąd to pytanie, ja nie widzę na tym wordpressie niczego co sugerowałoby, że tego prawa nie masz. Też lubię w coś wierzyć, jest to mamuśka Ziemia, mam pewność, że istnieje w aspekcie fizycznym, bo po niej stąpam, resztę, tak jak pisałem &#8211; dopowiedziałem, bo sensowniej i seksowniej (dla mnie). Nie wiem w co wierzysz, ja wierzę w wiele rzeczy, wiarę w niektóre rzeczy nazwałem słabością, sam swoją wiarę w pewne rzeczy uznaję niemalże za słabość, bo jest to słabość tak czy siak, w moim mniemaniu. I nie tylko w moim, Ayn Rand powiedziała wprost, że uważa wiarę w &#8222;Boga&#8221; za słabość, za przedkładanie wiary ponad racjonalność, co według niej jest karygodnym błędem.<br />
Poszukaj sobie wywiadów z nią, poczytaj jej wypowiedzi, książki.<br />
Ona wykazuje wbrew pozorom ogromną tolerancję, mogłoby się wydawać, że szufladkuje, ale jej poglądy są totalnie PRZECIW szufladkowaniu i nietolerancji, więc ciężko osobie, która wierzy w tak wspaniałe rzeczy, zarzucać coś czego chciałaby się wyzbyć w dzisiejszych społeczeństwach. A dobrze wiem, że Twoja pierwsza reakcja na jej słowa byłaby właśnie taka.<br />
I dlaczego ? Dlaczego chrześcijanie reagują na każde słówko dezaprobaty, jak poparzona w dupę krowa ? Dlaczego nie można się z wami po prostu nie zgodzić i zaprzeczyć w to co wierzycie ? Czy Twój &#8222;Bóg&#8221; przestanie po części istnieć kiedy ja i inne indywidua w niego nie wierzymy ? Czy boli go to, że w niego nie wierzę ? Czy Ciebie to boli, lub wywołuje w Tobie niepokój i smutek ? Czy nie uważasz tego za sprawy indywidualne dla jednostki ? Czy dzieje się wam, wierzącym z tego powodu krzywda ?<br />
Bo nam się np, dzieje. Wpieprzacie swoje święta i krzyże gdzie popadnie, swoje morały i kodeksy w sprawy społeczne i moralne.<br />
Może my, ludzie racjonalni, nie wierzący w wasze dogmaty, nie mamy ochoty tego oglądać i słuchać ? Może ja się czuję obrażony kiedy jakaś baba wciska mi słowo &#8222;Boże&#8221;, lub wyzywa od niewiernych ?<br />
Jesteście samolubnymi hipokrytami w tej swojej &#8222;wierze&#8221;.<br />
Twojego &#8222;Boga&#8221; nazwę zmyślonym, a Twoją wiarę słabością, takie jest moje zdanie, w mniemaniu mojej moralności, nie robię Ci w ten sposób krzywdy, jedynie się z Tobą nie zgadzam. Jak odnośnie każdej innej sprawy mógłbym się po prostu nie zgodzić.<br />
Tylko odnośnie &#8222;Boga&#8221;, musicie kurwa robić wielkie halo.<br />
Co do moich słabości, mam słabość do kobiet, jedna ma na imię Ziemia.<br />
Co do zapominania się podczas śpiewu, ja bym chciał zapomnieć o wielu rzeczach, ale nie dlatego śpiewam.<br />
Zmieniam swoje poglądy odkąd się urodziłem. I nie wiem, które sugerujesz zmienić, może wtedy odpowiedziałbym szerzej, gdybym wiedział.<br />
Egoizm nie jest zawsze zły, egoizm jest zły kiedy ktoś przez niego cierpi.<br />
Ale na przykład, egoizm wobec pewnych osób na których Ci nie zależy, aby uratować tą na której Ci zależy ? To dobra strona egoizmu. Ja pisałem o tych złych.<br />
sam wyszedłem nie raz na egoistę, wyjdę jeszcze nie raz i na pewno w takiej sytuacji jakiej opisałem, wolałbym być egoistą.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>Adela:<br />
A mnie zastanawia, czemu nie lubisz wesołej muzyki? I czy np z innymi formami sztuki masz podobne preferencje? Poza tym nie wiem, jak Ci się udaje połączyć niektóre skrajności: mówisz o szacunku do historii i o konsekwencjach jej ignorowania, natomiast etap łupania kamienia o kamień nie jest przez Ciebie traktowany jako etap ewolucji, a jakiś etap ‘przed? Dlaczego? Zadziwia mnie jeszcze, że traktujesz temat religii jako totalnie płytki. Nie sądzę, żeby była nieistotna, skoro w każdej kulturze jakaś powstała i można powiedzieć że mamy we krwi potrzebę wiary w jakiś byt wyższy. Też masz swoją ‘religię. Dlatego nie wiem, czemu pozostałe uważasz za odmienne? (poza tym że błędne)<br />
Dobrze mieć trochę sprzeczności w sobie, bo to naturalne. Ale jak jest ich za dużo, to wydają się po prostu luźnym, niekonkretnym monologiem. (Tutaj miałam tylko chwilę takie odczucie) Podoba mi się motyw z córeczką. Zdecydowanie dobre. Choć panowie dogadujący się z obiema płciami również by się światu przydali, patrząc z żeńskiego punktu widzenia. <img src='http://s1.wp.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>- Zależy w jaki sposób jest ta &#8222;wesołość&#8221; przedstawiona. Nie lubię to też w sumie wygórowane określenie, lubię żarty w muzyce, jak na przykład w Die Antwoord, piosenki satyryczne, różne rzeczy. Nie lubię ska, po prostu, monotematyczne, hałaśliwe, zbyt wesołe dla wesołości, zaburza mi spokój.<br />
Erm, kolejne zdanie, o łupaniu kamolami, przyznaj, chciałaś się przydynić ot tak, nie przemyślając sobie tego.<br />
Implikacja z Twojej strony, bezpodstawna, nie pisałem o ewolucji, nie pisałem co myślę o ewolucji, nie pisałem w sumie nic więcej odnośnie łupania kamolami niż o komunikacji, a poprzez komunikację, sugerowałem dalszy rozwój łupaczy, np struganie dzid i wspólne polowanie, ergo &#8211; ewolucja. Etap przed ? Pisałem o Ziemi i o tym jak powstawały organizmy poprzez rozmaite onanizmy, a potem powstaliśmy my, po co miałbym się dwoić i troić skoro opisywałem wtedy zupełnie inny temat ?<br />
Odstaw motykę, daj spokój słońcu, poczytaj może jeszcze raz.<br />
Gdybym miał pisać o wszystkim o czym chciałabyś, abym nadmienił, to bym musiał nic nie robić tylko pisać i pisać, bo a nóż widelec gdzieś czegoś nie dopowiem i ktoś złapie motykę w łapki i będzie chciał dowalić.<br />
Pisałem, że pominąłem wiele rzeczy, niestety.<br />
Może Ty masz we krwi potrzebę wiary, ja nie mam, mam różne potrzeby, ale nie potrzebę wiary w to w co wierzyli kamieniujący się nawzajem żydzi.<br />
Totalnie płytki temat ? Ciekawie dobierasz określenia. Niestety raczej tak jak Ty uważasz, niż tak jak ja uważam. Nieistotna ? Ty to powiedziałaś, nie ja, a ja &#8230;.no nie wiem no, niestety istotna, a ja bym wolał, aby była o wiele mniej istotna.<br />
Uważam odmienne religie za odmienne, bo są odmienne. I ja nie mam swojej religii, no chyba, że jest jakaś która idealnie wpasowuje się w ramy w tego w co wierzę, chociaż określenie &#8222;wierzę&#8221; jest tutaj również nie na miejscu i nie, nie wierzę w Pacha czy Pachwinomame z powodów które opisałem wcześniej.</p>
<p>&#8222;Dobrze mieć trochę sprzeczności w sobie, bo to naturalne. Ale jak jest ich za dużo, to wydają się po prostu luźnym, niekonkretnym monologiem.&#8221;</p>
<p>Lubię jak jest luźno, nie lubię zbyt ciasnej bielizny i koszul na przykład.<br />
Niekonkretny, no prawda, monolog, również prawda.<br />
Ciężko zaprzeczyć, kiedy siedzi się przed monitorem i stuka w klawisze. Pisząc, nie mam silnego wrażenia iż mam rozmówcę, bo to oznaczałoby, że powinienem zacząć brać jakieś kolorowe tabletki, albo, że je wziąłem i poprawiłem meskaliną.<br />
Co do braku konkretów&#8230; no nie wiem, spójrz co napisałaś, co odpowiedziałem, pozwól aby motyka zaszła kurzem, i wtedy pogadamy o konkretach.<br />
I nie chce wyjść na zarozumialca, mimo, że właśnie to robię, ale postaw się w mojej sytuacji, na totalnie nie antagonistyczny tekst, wręcz niemalże antagonistyczna odpowiedź i to tylko dlatego, że uważasz inaczej.<br />
Biorąc wszystko w tej samej skali oczywiście, mam na myśli odczucia podczas czytania.</p>
<p>&#8222;Choć panowie dogadujący się z obiema płciami również by się światu przydali, patrząc z żeńskiego punktu widzenia. <img src='http://s1.wp.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> &#8222;</p>
<p>To zrób takiego pana, ja już zdecydowałem, że zrobię panią.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>Beznazwna:<br />
Musze przyznać, że jesteś najinteligentniejszym facetem, jakiego kojarzę. Zachwycam się Twoim intelektem, świetnie ujmujesz i wyrażasz to, co myślisz. Podziwiam Cię za własne zdanie, chyba na każdy możliwy temat ;p ciekawy ten ‘wywiad’ stworzyłeś.<br />
Piszę, żeby panowie Kamilowie nie byli niezadowoleni ;d</p>
<p>- Jesteśmy bardzo zadowoleni, ja i Kamil, cieszę się, że doceniasz szczerość, a co do tego intelektu, no schlebiasz mi, i to bardzo.<br />
I mimo, iż nieśmiało się z tym nie zgodzę, miło jest od czasu do czasu przeczytać coś takiego ; )</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>Alicja:<br />
Chciała bym wiedzieć czy uważasz, że istnieje życie po śmierci czy może nie. Jak sobie to wyobrażasz ?</p>
<p>- Wielu ludzi zastanawia się co będzie po ich śmierci.<br />
Bardzo obszerny temat, po pierwsze, na początku dobrze byłoby się zastanowić jaki jest sens stawiania się przed takim dylematem, jak to wpływa na człowieka, dlaczego o tym myślimy.<br />
Znamy dobrze odpowiedź, zastanawiamy się po co tu jesteśmy, jaki jest cel istnienia, to prowadzi do pytań odnośnie justyfikacji tego wszystkiego. Jeżeli jest cel, jeżeli jest życie, dobre lub złe, jest rozrachunek, efekt. Nie ma co zgrywać brzuchatego (czy tam brodatego, jak kto woli) mędrca, odkąd istnieje człowiek i myślenie abstrakcyjne, umysł zaprząta ten problem.<br />
Czy warto się zastanawiać ? I tak nic nie zmienisz, na pewno chrzań memento mori, nie ma się co dwoić i troić, każdy kiedyś umrze, zostaniesz postawiona przed faktem dokonanym.<br />
Najważniejsze to nie bać się śmierci. Ale wiem, że się nie boisz. I dobrze, życie jest dla nas naturalne, śmierć również powinna być. Żyjemy i umieramy, jesteśmy częścią cyklu.<br />
Warto go zaakceptować dla własnego spokoju.<br />
Tak samo jak nie powinnaś wierzyć w te bzdury, że samobójstwo to jakiś grzeszny rodzaj śmierci. To odrzucenie daru życia, często z poważnych przyczyn. Ale czy prosiłaś o życie ?<br />
Nie wiesz, możliwe, że tak, ale nie masz na to dowodów.<br />
Arka Noego w tych swoich bzdetach, każe dzieciom śpiewać &#8222;dziękuję ci mamo, dziękuję ci tato, za to, że jestem, za to, że żyję&#8221; czy coś takiego.<br />
Dlaczego niby masz dziękować ? To Twoi rodzice podjęli decyzję, jeżeli nie ma jakiegoś stanu świadomości przed przyjściem na świat, nie wiesz czy w ogóle &#8222;chciałaś&#8221; się urodzić.<br />
Nie ma za co dziękować, stało się i już. Gdybyś nie przyszła na świat, możliwe nie miałabyś świadomości, że tak się nie stało, ergo &#8211; możesz mieć to gdzieś.<br />
Nie ma jednak pewności, więc warto się moralnie &#8222;zabezpieczyć&#8221; lekką hipokryzją, a nóż widelec może jednak jest świadomość przed, i co teraz ?<br />
Ja uważam, że nic, nie podziękuję, nigdy. Nie robi mi to różnicy.</p>
<p>Pisałem już o tym, iż rozważałem możliwe motywy reinkarnacji. Reinkarnacja jako cykl życia, jako kara, ze świadomością tego kim się stajesz, lub nie.<br />
Dużo tego było. Zastanawialiśmy się z kolegą:<br />
Umierasz, i jeżeli istnieje możliwość reinkarnacji:<br />
a) Wiesz czym się staniesz, zachowujesz pamięć wydarzeń z poprzedniego życia, to uznaliśmy zgodnie za karę, chociaż niekoniecznie.<br />
b) Decydujesz czym się staniesz, zachowując pamięć wydarzeń, lub nie. Troszkę lepiej.<br />
c) Nie masz wpływu na decyzję, wpływ na nią ma Twoje poprzednie życie, im lepsze tym &#8222;łatwiejsze&#8221; życie jako zwierzę.</p>
<p>W Indiach do dziś wierzy się, że jeżeli umrzesz w pewnym miejscu, w świętym źródle, (czy coś tam) nie pamiętam już czy spalony czy nie, przerwiesz cykl reinkarnacji, uwolnisz się i umrzesz &#8222;na zawsze&#8221;.<br />
Nie wiem czy brali pod uwagę co można rozumieć przez śmierć ostateczną, nie wnikam.<br />
Ale chętnie bym się dowiedział.<br />
W to samo wierzą buddyści. Ja nie wierzę, ja zakładam możliwość.<br />
Tak samo jak zakładam możliwość istnienia formy &#8222;wyższego bytu&#8221;, ponieważ wierzę w spirytualność człowieka. Aspekt życia fizycznego i możliwe po śmierci życia jako dusza, duch, eteryczna forma, nie wiem, nazwij to sobie jak chcesz.</p>
<p>Kiedyś śniło mi się, że umarłem, potrącony przez samochód. Przestałem czuć, zrobiło się zimno, ciemno, głucho, dźwięk, poczynając od krzyków, wyciszył się kompletnie, do nieustającego niczym eter, pisku, który na dłuższą metę był natarczywy, ale po jakimś czasie kojący. Widziałem jedynie ciemność, mogłem machać sobie rękami, nie będąc pewien czy naprawdę nimi poruszam czy nie, krzyczeć nie będąc pewnym czy słychać mój głos, sam go nie słyszałem.<br />
A potem zrobiło się jasno, błogo, lekko, odczułem koniec. Koniec snu ; )<br />
Niestety, nie było nic po, a szkoda, chętnie bym sobie zobaczył co mój umysł dla mnie zgotował.<br />
Weźmy jeszcze na przykład OOBE (Out Of Body Experience), wrażenie opuszczenia ciała.<br />
Wiele osób twierdzi, że to jedynie projekcja mózgu podczas śmierci klinicznej, inni twierdzą (i znam takie osoby), iż doświadczyli OOBE poprzez odpowiednią stymulacje narkotykową, dźwiękiem, światłem. Polecam spróbować, jest wiele możliwości (ale o tym sobie pogadamy osobno), potem sama sobie zrobisz rozrachunek, czy było to wszystko jedynie imaginacją, zmyślnym spektrum, zwodzącym umysł, czy czymś na płaszczyźnie duchowej, paranormalnej.</p>
<p>Ja sam wierzę w OOBE, ale nie wiem co o tym myśleć, nawet nie pamiętam czy przeżyłem coś takiego, czy był to sen, halucynacja, wrażenie iż pamiętam coś takiego, dejavu.<br />
Nie wiem, zwyczajnie. Znam historię człowieka, który po grzybach, czy tam kwasie, marii, przy odpowiedniej muzyce, miał silne wrażenie, &#8222;orbitowania&#8221; wokół budynku w którym się znajdował, troszkę mu zazdroszczę.<br />
Natomiast gdyby badać wtedy co się dzieje w jego głowie, można by jak zwykle stwierdzić, iż fale mózgowe sugerują głęboki stan snu.<br />
Niczego się nie udowodni, pozostaje wierzyć na słowo, a kiedy takich osób jest co raz więcej i więcej, na przestrzeni czasu, od zarania dziejów, jest się nad czym zastanawiać.</p>
<p>Przypomniała mi się jeszcze jedna sprawa, niekoniecznie powiązana, nie raz zasypiając, ma się wrażenie zapadania się w łóżko, czasem tak silne, że potrafi obudzić, czy łapiemy się rękoma nie istniejących &#8222;brzegów&#8221; tej przepaści.<br />
Miałem tak nie raz. Rozmawiałem raz z pewnym Litwinem, który stwierdził, iż odczuwa coś takiego niemal regularnie.<br />
Teorii jest kilka, wrażenie wypadania, na przykład skąd ? Z brzuszka mamy.<br />
A może właśnie Twój duch, a może umysł, opuszcza ciało ? Nie wiem. Nie wiesz.<br />
Jak uważasz ?</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>I na koniec Jimmy, brace for impact cptn&#8217;:</p>
<p>1.Idealny ustrój ?<br />
- Już odpowiedziałem platonowi.<br />
Albo też to co proponuje Ayn Rand.</p>
<p>2. Czym jest życie ?<br />
- Darem ? Możliwością ? Procesem ? Częścią cyklu ? Żartem ? Przypadkiem ? Karą ?</p>
<p>3. Czym jest człowiek ?<br />
- Zwierzęciem, które pełne dumy chełpi się zdolnością abstrakcyjnego, &#8222;racjonalnego&#8221; i logicznego myślenia. Które przeklęte zostało możliwościami pojmowania, rozumowania, analizowania, wyciągania wniosków, odróżniania.<br />
Jednym z niewielu zwierzaczków posiadającym kciuk <img src='http://s1.wp.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Gdy przestaje racjonalnie myśleć, jest bestią. Wiem, bo sam byłem, i sam przed nie jedną uciekałem. Widzisz je w TV, oglądasz w filmach, czytasz o tych &#8222;ludziach-bestiach&#8221; w gazetach i necie. I co najważniejsze, otaczają Cię wszędzie wokół, i sam jesteś bestią, zwierzęciem. Tak bardzo chcemy zaprzeczyć swoim korzeniom, temu jak wiele w naszych genach siedzi rzeczy nieposkromionych, których nie da się stłumić.<br />
Tak bardzo chcemy się wywyższyć nad zwierzę, ucywilizować.<br />
I często przez to nasze &#8222;ucywilizowanie&#8221;, zabijamy pewne rzeczy, stajemy się ślepi i głusi.<br />
Czasem wystarczy, że prymitywny sposób myślenia, z czasów kiedy robiliśmy &#8222;ugh ugh, grrrr&#8221;, weźmie górę.<br />
Mgiełka przed oczyma, wyciszone otoczenie, zaostrzona percepcja.<br />
Myślisz, że skąd wzięły się wierzenia w wilkołaki, wampiry i inne bzdety?</p>
<p>4. Czy nasze życie ma sens i jeżeli to jaki.<br />
- Ma sens, w nas wręcz zapisane jest poczucie tego &#8222;sensu&#8221;.<br />
Chciałeś odebrać sobie życie jak byłeś mały ?<br />
Stwierdziłeś może, że to co Cię otacza jest nudne, niepotrzebne, że znasz drogę wyjścia z tej &#8222;sytuacji&#8221; w której jesteś, tej &#8222;realności&#8221; i chcesz zobaczyć coś innego ?<br />
Nie, nie stwierdziłeś, bo nie pojmowałeś tego na takich zasadach.<br />
Otaczający Cię świat był na swój sposób piękny, to co odczuwałeś było zróżnicowane, przyjemne, lub nie. A pragniemy odczuwać, być, istnieć, wiedzieć, że żyjemy<br />
(niektórzy tak silnie tego pragną, że specjalnie zadają sobie ból)<br />
Mózg to uwielbia, rejestrować i analizować wszelkie bodźce, jest nastawiony na poznanie, uwielbia czerpać, jesteśmy jak małe personalne czarne dziury, wciągające i karmiące się otaczającą nas rzeczywistością, dopóki to odczuwasz, umysł sam Cię przekona, że taki jest sens Twojego istnienia i nawet nie zauważysz. Jego słowa zagłuszy otaczający Cię świat, piękno, zło, dobro, rutyna, dynamizm, zmiany, życie samo w sobie. Jest tak &#8222;głośne&#8221;, że zagłusza i zaburza myśli o tym jaki to ma wszystko sens.</p>
<p>5. Jak według Ciebie powstał Świat.<br />
- Bóg wyrzucił ze swojej kanapki coś co mu nie smakowało i bam powstał świat.<br />
Żartowałem.<br />
Skąd ja mam kurde niby wiedzieć ?<br />
Nie wierzę w pierdoły o stworzeniu świata przez &#8222;Boga&#8221;, i w metaforycznym sensie i pseudo literackim. Bo ma to TAKĄ SAMĄ wartość jak moje słowa. Spisał je CZŁOWIEK, i nie macie pewności czy na polecenie &#8222;Boga&#8221;, mógł to zrobić każdy, i już raz taki &#8222;byle kto&#8221; tak zrobił i mu się udało, nazywał się Muhammad. Nabroił, uciekł, podpierdylił koncepcje od chrześcijan, których spotkał uciekając, i bam nagle jest prorokiem, oświeconym mędrcem do, którego przemówił Allah, no kurwa mać ? Jak bardzo można być naiwnym ? Cały naród naiwniaków. Koran to plagiat Biblii, czytając go miałem nieodparte wrażenie, że czytam Biblię, tylko nastawioną na utylitarystyczne podejście do życia i o dziwo&#8230; na zemstę na niewiernych. Pełno tam antagonistycznej gadki, rzygam tą książką, napisaną przez oszusta.<br />
To tyle bzdetów religijnych.<br />
Powstanie wszechświata, niezaprzeczalne. Jakoś się to odbyło, nie wiemy jak, mamy teorie, warte tyle co, co bzdety z religijnych książek, ALE za to chociaż w pewnym stopniu potwierdzone, potwierdzone ogromną ilością badań, ciągłą pracą w kwestii poznania, racjonalnością i logiką, w którą mógł się jedynie wkraść błąd w wykonywanych czynnościach, a nie jakieś wyssane z palca, niemalże niczym nie potwierdzone, pierdolenie o &#8222;Bogu&#8221;.<br />
Owszem może istnieje wyższa istota, która rozpoczęła cykl, stworzyła wszechświat, powstały filary stworzenia, gwiazdy, słońca, planety.<br />
Ale ta istota, jeśli istnieje, nie ma na imię Jezus, nie jest żydem i nie występuje w trzech osobach.<br />
Nie jest brodatym starcem, nie jest okiem siedzącym w chmurach, nie mieszka na słońcu, nie jest słońcem, bo słońc w pizdu, i tak dalej i tym podobne, nie chcę wierzyć w takie bzdury.<br />
Bo to z racjonalnego punktu widzenia, debilizm.</p>
<p>6. Czym jest Miłość ?<br />
- Pytanie 6 i 7 łączymy w jedno i voila, powstaje kapitan maczeta, nie chce mi się zmieniać numerków.</p>
<p>7. Czym jest Miłość między mężczyzną, a Kobietą ?<br />
- Wieloma rzeczami, haha ależ jestem oryginalny, niech mnie fiut na kaczych stopach.<br />
Jest procesem, umową, zbiorem zależności.<br />
Po prostu w jakimkolwiek aspekcie byś nie postrzegał miłości, jest czym innym.<br />
Kolejność przypadkowa (a nie wg priorytetów, odwalić się z góry):<br />
chemią, emocjami, kopulacją, współpracą, zależnością, troską, poświęceniem, oddaniem, wyrzeczeniem, źródłem pozytywnych emocji.</p>
<p>8. Czym jest szczęście i jak je osiągnąć.<br />
- Szczęście jest spokojem ducha, wrażeniem spełnienia, czystym sumieniem, wrażeniem dobrego spożytkowania rzeczy danych Ci od życia, itede, itepe, etc.<br />
( co też z razu ima się mojego gadania o marnotrawstwie ;P )<br />
Jak je osiągnąć ? Będąc fair wobec samego siebie i innych to najprostsza metoda, w sensie iż nie jest skomplikowana sama w sobie, ale jej skuteczność jest znikoma. Dlaczego ?<br />
Bo wyklucza indywidualizm. Indywidualnie dążąc do szczęścia, musiałbyś pewne relacje i myśli ze swojego życia wykluczyć, aby móc osiągnąć pewne rzeczy potrzebne do szczęścia, np spokój.<br />
Moja metoda, zakłada niestety, iż musisz być w otoczeniu ludzi, którzy również dążą do szczęścia tą metodą, ALBO nie są w stanie wpłynąć na Twoje życie, bo osiągnąłeś aż taki poziom indywidualizmu w myśleniu i życiu, lub po prostu nie mają takiego zamiaru, lub im to skutecznie uniemożliwiasz.</p>
<p>9. Czym jest piękno ?<br />
- Ożesz w pytesz, no i co ja mam tu niby napisać.<br />
Dla każdego czym innym, jest bardzo subiektywne.<br />
Dla Ciebie pewne rzeczy, które ja uważam za prześliczne, będą obrzydliwe.<br />
Piękno jest subiektywnym postrzeganiem otaczającego Cię świata.<br />
Pewnym obiektom, obrazom, bodźcom, przypisujesz kojące albo energetyzujące, pożądliwe wrażenie, silne odczucia, że o to stoisz przed czymś co napawa pozytywnymi emocjami.<br />
O to stoisz przed obiektem piękna.</p>
<p>10. Czym jest dobro ?<br />
- Przeciwieństwem zła. Zadowolony ?<br />
Ale w zasadzie nie, nie wiem czemu to pytanie automatycznie skojarzyło mi się z jednym z najpopularniejszych stereotypów odnośnie satanizmu.<br />
Jedynie garstka ludzi orientuje się, iż satanizm naucza o sile człowieka i jego wartości, a nie o bezsensownym działaniu na szkodę świata/ludzi.<br />
Owszem, hedonistycznie i samolubnie, ale nie tak jak myśli większość.<br />
Powiedzmy, że &#8222;Lucyfer&#8221; stwierdził &#8211; mam wolną wolę ? To chcę być wolny, nie będziesz mnie trzymał przy sobie jak sługę, a ludzi nauczę aby wierzyli we własne możliwości, nie słuchali się ciebie, tylko myśleli własnymi umysłami, skoro po to im je dałeś.<br />
I tak dalej, itepe etc, każdy łapie drift i kuma o co chodzi.<br />
Teraz czy postąpił dobrze ? Interpretując zamysł &#8222;Boga&#8221; inaczej, dosłowniej.<br />
Ciężko jest powiedzieć czym jest dobro, można sobie odpowiedzieć przykładami, synonimami.<br />
Poszukać z jakimi wyrazami i obiektami ten wyraz, utożsamiany jest w innych językach.<br />
Jest wiele sposobów. Dobro, szczęście, wolność, sprawiedliwość, wszystko ściśle ze sobą powiązane. Jesteś wolnym człowiekiem, możesz czynić dobro, sobie, innym, osiągasz szczęście, uszczęśliwiasz, nie da się uszczęśliwiać sprawiedliwie otaczające Cię osoby które darzysz uczuciem, będąc niesprawiedliwym.<br />
Biorąc to wszystko pod uwagę, łatwiej jest sobie uzmysłowić czym jest dobro.<br />
Jest tym wszystkim. Jest tym co sprawia, że ludzie nie cierpią i nie krzywdzą się nawzajem.<br />
Jest tym co powoduje rozwój. Tym co przynosi spokój i równowagę.</p>
<p>11. Czy istnieje Bóg i jeżeli nie to czy nie fajnie go sobie wymyślić ?<br />
- Już pisałem czy istnieje czy nie.<br />
Jako agnostyk zakładam taką możliwość.<br />
Ja sobie z nudów, &#8222;kątem plując&#8221; wymyśliłem swoją piękną boginię, opiekunkę, i matkę, po to aby się usprawiedliwić przed powoli niszczonym obiektem, który jest tylko czekoladką z gruntu, o nadzieniu pełnym rozgrzanej magmy.<br />
Nie pojmujcie tego w płaszczyznach religijnych, to nie jest moja bogini w, którą wierzę jak dewotka w &#8222;Boga&#8221; chrześcijan. To raczej mój moralny eksperyment. Jakieś zdziwaczenie, kuriozum obyczajowe.</p>
<p>Pomijam pytanie 12ste, jest ni w pięć ni w dziesięć i nawet mi się nie chce zastanawiać, na co ja mam cholibka w zasadzie odpowiedzieć.</p>
<p>13. Jak radzisz sobie z myślą o śmierci ?<br />
- Normalnie, pisałem już, śmierć to część cyklu, nie wiem tylko czy końcowa, czy jedynie przejściowa. Ale nie przeraża mnie to, nie przeraża mnie śmierć w odpowiednim czasie.<br />
Natomiast śmierć w dupianych okolicznościach, zupełnie inna sprawa.<br />
Nie chciałbym zostać potrącony przez samochód przez swoją czy pijanego kierowcy nieuwagę.<br />
Nie chciałbym dostać kosą po gardle, bo znalazłem się w złym miejscu o niewłaściwym czasie.<br />
Taka śmierć napawa mnie lękiem, smutkiem i gniewem jednocześnie, byłbym za-je-bi-ście wkurzony po śmierci i gdybym miał możliwość, zemścił bym się na osobie która odebrała mi życie z tak głupich powodów i w tak głupi sposób. Bo jest to marnotrawstwo, a ja nienawidzę marnować czegokolwiek.<br />
Plus myśląc o śmierci, nie myślę w ogóle o sobie, no może czasami. Myślę głównie o reakcjach ludzi i o tym czy bym na pewno uważał, że już mogę umrzeć, albo w jakich okolicznościach miałbym tą pewność. Ale nie wiem jak przeżyję swoje życie, więc nie zaprzątam sobie tym zbyt często głowy.<br />
Głównie myślę o bliskich mi osobach, o tym, że w zasadzie wyrządziłbym im krzywdę, zadał cierpienie. Co dziwne, taki paradoks, w takiej sytuacji chce się usłyszeć, że ktoś by po Tobie zapłakał, jednocześnie chcesz aby zachowano o Tobie pamięć i nie wrzucono w jakąś otchłań zapomnianych incydentów z przeszłości, jak jakiś błąd. Nie chcesz jednak być powodem, na przykład ciągłej depresji, przykrych myśli.<br />
Ciężko jest mi sobie w ogóle uzmysłowić, że po mojej śmierci ktoś bardzo mi bliski, kontynuowałby życie jak gdyby nigdy nic, zamknął ten etap życia.<br />
Ja bym nie potrafił, ja zrobiłbym tyle ile bym jeszcze wytrzymał z ciężarem u szyi, bo życie stałoby się ciężarem, i nie zważając na to czy jest taka możliwość czy nie, odebrałbym sobie życie, aby możliwie dołączyć do zmarłych bliskich.</p>
<p>14. Jak odnosisz się do pojęcia Ojczyzna i jak widziałbyś historię Polski ?<br />
np. jak powinna się kształtować nowożytna historia Polski&#8230; jak powinna Polska postępować np. po I wojnie światowej itp.<br />
- Eeeh, za dużo polityki, za mało historii.<br />
Ojczyzna&#8230; nie utożsamiam niczego z tym pojęciem. Ot po prostu.<br />
Kawałek ziemi&#8230; ludzie, wartości, dobytek kulturalny, historia, pamięć.<br />
Bardzo wiele rzeczy mogłoby pasować do definicji, ale co mnie to kurwa obchodzi ?<br />
Broniłbym swoich bliskich i tego co uważam za słuszne, nie ojczyzny, nie kawałka ziemi i ludzi, a na pewno nie polityków pierdolących &#8222;WSTAWAJ KAMRAT W OBRONIE MATUSZKI&#8221;.<br />
Takiemu bym sam strzelił w łeb.<br />
Jak powinna się historia Polski kształtować ? Decyzywnie.<br />
Wiele razy kiedy trzeba było się zmobilizować i podjąć szybko jakąś decyzję, my się zachowywaliśmy jak banda idiotów.<br />
I ogólnie wiadome jest, że Polska nigdy nie potrafiła czerpać ze zwycięstw.<br />
Zawsze było &#8222;zwycięstwo ? No i co teraz ?&#8221; Nasi przywódcy nie potrafili też wyciągać wniosków. Ten język, historia tego kraju, mentalność ludzi tego kraju, temperament.<br />
To wszystko ukształtowało to jak brnęliśmy przez dzieje i jak będziemy postępować dalej.<br />
No chyba, że pojawi się ktoś kto jest w stanie to zmienić. Ale wątpie, era jednostek alteryzujących całe narody już raczej przeminęła. Teraz liczą się &#8222;ruchy&#8221;, społeczne, filozoficzne, poglądowe. Myśl ma zaciągnąć do działania, nie pusta gadka charyzmatycznego skurwiela. Na to jesteśmy już na szczęście zbyt &#8222;mondrzy&#8221;.</p>
<p>15. Gdzie jest różnica między tym, że podejmujemy decyzje samodzielnie i odpowiedzialnie,<br />
a w jakim stopniu winę za nasze postępowanie ponosi wychowanie, geny, środowisko itp.<br />
- Sądzę, że te różnice wyczuć jest w stanie każdy człowiek, który chociaż raz zastanawiał się nad sobą. Nawet największy dresiarz, przyparty do muru, spytany o przyczynę, potrafi powiedzieć &#8222;bo to oni mnie zmusili&#8221;, &#8222;bo ojciec pije, nie daje na jedzenie, zacząłem kraść&#8221;, czy chociażby &#8222;wychowała mnie ulica, dlatego jestem jaki jestem&#8221; zna przyczyny swoich zachowań, wie skąd zaczerpnął wzorce, często wie, że są to złe wzorce, ale nie zna innych, nie chce poznać.<br />
To wpływ środowiska.<br />
Wychowanie ? Wychowanie przez rodziców ma OGROMNY wpływ na kształtowanie osobowości dziecka, wszyscy o tym dobrze wiemy, że jesteśmy często tacy jak rodzice, któreś z rodziców, rodzeństwo, ktoś z rodziny, ALBO dokładnie odwrotni. Zależy czy intuicyjnie pochwalamy zachowania naszych pierwszych &#8222;autorytetów&#8221; nie z wyboru i z kim mamy najlepszy kontakt.<br />
Często zadziwia mnie to jak dziwaczne osobowościowe &#8222;twory&#8221; powstają przez niektórych rodziców, jakie pełne osobliwości, albo pozbawione pewnych podstawowych norm wynaturzenia.<br />
Ludzie o ego większym od ich dupska, o chorej ambicji, o zerowej pewności siebie, cierpiący z wielu powodów, odczuwający strach, poczucie bycia wykorzystaną, osobą sprowadzoną do rangi przedmiotu, osobą gorszą, pozbawioną wartości.<br />
Tak mógłbym wymieniać i wymieniać. Niektórzy &#8222;rodzice&#8221; potrafią zrobić swojemu dziecku z osobowości i umysłu papkę, stworzyć apatycznego socjopatę niezdolnego do życia w społeczeństwie. Wystarczy spojrzeć na mnie.<br />
Geny, geny również mają wpływ behawioralny, czasem mogłoby się wydawać, że temperament danej osoby jest zapisany już w momencie urodzenia, że to dziecko będzie takie, a nie inne, po tacie czy mamie.<br />
Dalej dochodzi jeszcze zawarta w genach pamięć, pozostałości ewolucji, wszystkie zachowania na które nie mamy wpływu, te prymitywne. Jest ich bardzo wiele, wręcz kierują naszym życiem, nawet nie widzimy jak często zamiast myśleć racjonalnie, zachowujemy się jak zwierzęta.<br />
Ale przecież nimi jesteśmy tak ? Co nas niby stawia wyżej nad tymi których nazywa z pogardą &#8222;zwierzętami&#8221;, umiejętność racjonalnego myślenia ? Z której z reguły nie korzystamy kierując się emocjami, impulsem wywołanym przez hormony. Kiedy na Twoje decyzje, wpływ mają emocje i wyraźnie to odczuwasz, zastanów się 10000 razy czy tą decyzje podejmujesz teraz Ty i Twoje &#8222;JA&#8221; czy zawarta w każdym z nas bestia.<br />
&#8222;He, who makes a beast out of himself, gets rid of the pain, of being a man&#8221;.<br />
Bo odpowiedzialność, która spadła na nas poprzez zdolność racjonalnego pojmowania, to ciężar.</p>
<p>16. Piszesz o umiarze. Czy w relacji piękno &#8211; brzydota, dobro &#8211; zło może być złoty środek?<br />
Dlaczego zachowywać umiar w walce o słuszne sprawy? czy nie lepiej tak tak &#8211; nie nie, a nie &#8222;chyba&#8221;, &#8222;raczej&#8221; itp.<br />
- Zależy co do czego aplikujesz umiar, to jak Ty to opisałeś, brzmi jakby zachowanie umiaru było ostatecznym remedium na wszelkie sprawy. Nigdzie czegoś takiego nie stwierdziłem, ten wniosek wysnułeś sam. Nie pisałem jak zachowałbym się w walce o słuszną sprawę, pisałem jednak, iż chciałbym aby wszyscy traktowali się fair. Co znaczy fair ? Znaczy po równo, ALE jak można rozumieć wyrażenie &#8222;po równo&#8221; ? Powiedzmy, że strona A, zawiniła stronie B, strona A przeważyła szalę, musi ją wyrównać, rekompensując stronie B krzywdy.<br />
To jak Ty to sformułowałeś brzmi jakbyś chciał, aby w interesie którejś ze stron, szala została przechylona zbyt wysoko, by ucierpiała druga strona, bo ta pierwsza mocno wierzy w słuszność swoich racji. A KAŻDY powinien zawsze zakładać możliwość pomyłki.<br />
Karać należy winnych, nie przegranych, im wystarczy gorzki smak porażki.</p>
<p>17. Jakie języki Cie fascynują i dlaczego.<br />
- Angielski, staroangielski (old englisc, anglo-saxon), język common celtic i języki z tej gałęzi (welsh, breton, cornish, manx, scottisch gaellic, inaczej Brezhoneg, Kernewek, Gaeilge, Gaelg, Gàidhlig, Cymraeg) primitive/old irish i języki z jego gałęzi, czy też goidelic branch celtyckich,<br />
dalej, brazylijski, norweski modern i old norske, islandzki, gocki, slavonic i sporo innych.<br />
Gdybym tylko kuuuuurde miał możliwość, to bym się ich wszystkich uczył, a tak to mogę sobie tylko o nich poczytać.<br />
Straszliwie wkurza mnie to jak jesteśmy limitowani, wydaje się, że wiedza jest wszechobecna, dostęp do niej bez barier, gówno prawda. </p>
<p>I jeszcze żarcik od Jima:<br />
Zlot feministek:<br />
- Siostry! Pełen sukces &#8211; parlament przegłosował nasze postulaty &#8211; teraz wasz facet będzie wam już całkiem poddany prawnie i finansowo.<br />
- Bez sensu&#8230; przecież my nie mamy facetów.</p>
<p>I teraz duuuuzio duzio linków.</p>
<p><span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://whitedevile.wordpress.com/2010/02/13/he-who-makes-a-beast-out-of-himself-gets-rid-of-the-pain-of-being-a-man/"><img src="http://img.youtube.com/vi/5Jj3wZVc7nw/2.jpg" alt="" /></a></span><br />
<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://whitedevile.wordpress.com/2010/02/13/he-who-makes-a-beast-out-of-himself-gets-rid-of-the-pain-of-being-a-man/"><img src="http://img.youtube.com/vi/hKLF3-Qvk84/2.jpg" alt="" /></a></span><br />
<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://whitedevile.wordpress.com/2010/02/13/he-who-makes-a-beast-out-of-himself-gets-rid-of-the-pain-of-being-a-man/"><img src="http://img.youtube.com/vi/a-IJc7i19HE/2.jpg" alt="" /></a></span><br />
<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://whitedevile.wordpress.com/2010/02/13/he-who-makes-a-beast-out-of-himself-gets-rid-of-the-pain-of-being-a-man/"><img src="http://img.youtube.com/vi/bl41c6Y8xyc/2.jpg" alt="" /></a></span><br />
<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://whitedevile.wordpress.com/2010/02/13/he-who-makes-a-beast-out-of-himself-gets-rid-of-the-pain-of-being-a-man/"><img src="http://img.youtube.com/vi/qEutatqNNJo/2.jpg" alt="" /></a></span><br />
<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://whitedevile.wordpress.com/2010/02/13/he-who-makes-a-beast-out-of-himself-gets-rid-of-the-pain-of-being-a-man/"><img src="http://img.youtube.com/vi/8GS6vxb4H3M/2.jpg" alt="" /></a></span><br />
</strong></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/whitedevile.wordpress.com/479/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/whitedevile.wordpress.com/479/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/whitedevile.wordpress.com/479/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/whitedevile.wordpress.com/479/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/whitedevile.wordpress.com/479/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/whitedevile.wordpress.com/479/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/whitedevile.wordpress.com/479/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/whitedevile.wordpress.com/479/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/whitedevile.wordpress.com/479/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/whitedevile.wordpress.com/479/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/whitedevile.wordpress.com/479/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/whitedevile.wordpress.com/479/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/whitedevile.wordpress.com/479/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/whitedevile.wordpress.com/479/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=whitedevile.wordpress.com&amp;blog=576068&amp;post=479&amp;subd=whitedevile&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://whitedevile.wordpress.com/2010/02/13/he-who-makes-a-beast-out-of-himself-gets-rid-of-the-pain-of-being-a-man/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/61ab089700e6ef754520be135198baa1?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">whitedevile</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>&#8222;Cause today I&#8217;ve found my friends, they&#8217;re in my head&#8221;</title>
		<link>http://whitedevile.wordpress.com/2010/02/09/cause-today-ive-found-my-friends-theyre-in-my-head/</link>
		<comments>http://whitedevile.wordpress.com/2010/02/09/cause-today-ive-found-my-friends-theyre-in-my-head/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Feb 2010 02:03:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>whitedevile</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blogroll]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://whitedevile.wordpress.com/?p=462</guid>
		<description><![CDATA[A: Skąd taki pomysł na wpis ? B: Zdążyłem już zapomnieć. Po prostu, w pewnym momencie w pracy wymyśliłem sobie jakieś pytanie, odpowiedziałem na nie, i stwierdziłem, że dobrze by było gdyby więcej osób poznało odpowiedź. A: To trochę dziwna forma. B: Totalnie eksperymentalne podejście, ale pozwala na wyrażenie wielu rzeczy w taki sposób, jakiego [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=whitedevile.wordpress.com&amp;blog=576068&amp;post=462&amp;subd=whitedevile&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>A: Skąd taki pomysł na wpis ?<br />
B: Zdążyłem już zapomnieć. Po prostu, w pewnym momencie w pracy wymyśliłem sobie jakieś pytanie, odpowiedziałem na nie, i stwierdziłem, że dobrze by było gdyby więcej osób poznało odpowiedź.<br />
A: To trochę dziwna forma.<br />
B: Totalnie eksperymentalne podejście, ale pozwala na wyrażenie wielu rzeczy w taki sposób, jakiego nie uzyska się pisząc normalnie.<br />
Najwyżej ktoś pomyśli, że mam wyimaginowanych rozmówców, albo schize.<br />
A: No tak&#8230; zacznijmy więc, jak masz na imię ?<br />
B: Kamil<br />
A: Lubisz swoje imię ?<br />
B: Nie.<br />
A: Dlaczego ?<br />
B: Nie chcę, aby moje imię było polskie, mimo, że nie jest to typowo polskie imię wbrew pozorom. Jego pochodzenie, nie ma nic wspólnego z Polską, przyjęło się po prostu i jest nas Kamilów bardzo wielu.<br />
Ja, nie czuję się polakiem, w zasadzie nie czuję więzi z żadną narodowością czy rasą, ale jeśli już mógłbym wybrać, z pewnych przyczyn, wolałbym imię mówiące o pochodzeniu mojej matki.<br />
A: Kiedy się urodziłeś ?<br />
B: 14 września 1990<br />
A: Odpowiada Ci czas w którym się urodziłeś ?<br />
B: Nie, wolałbym się urodzić 10 lat wcześniej.<br />
A: Dlaczego ?<br />
B: Aby zobaczyć i usłyszeć rzeczy, które w tym czasie zdążyły już zniknąć. Niestety obecne czasy do zbyt rewolucyjnych nie należą.<br />
Wolałbym być świadkiem tego jak zmienia się świat, czy muzyka i kultura. Bo jak na razie to tylko jedno i to samo i odgrzewanie kotletów.<br />
A: Czym się zajmujesz ?<br />
B: Niczym konkretnym. Na obecną chwilę, myję kufle, muszę mieć za co jeść, mimo, że anoreksja w modzie.<br />
Zamierzam zmienić tą pracę, nie dlatego, że chcę, dlatego, że po prostu nie będę miał wyjścia. Plus, praca po nocach na dłuższą metę męczy, naprawdę.<br />
A: Nie jesteś zadowolony ze swojej pracy ?<br />
B: Jestem, poznałem przez nią wielu świetnych ludzi, w zasadzie nigdy nie narzekałem na nic innego niż zmęczenie i na to jak wpływa na wygląd mojego tygodnia. Cała reszta zawsze mi odpowiadała.<br />
A: Anoreksja w modzie&#8230; nie jesteś zadowolony ze swojej wagi ?<br />
B: Nie jestem, wolałbym przybrać z 5-8 kilo.<br />
A: A ile właściwie ważysz ?<br />
B: Tyle co szczupła nastolatka, nie chcesz wiedzieć.<br />
A: Ile masz wzrostu ?<br />
B: Za mało o 5 cm, ale ciesze się, że jestem niski, nie chciałbym być wysoki.<br />
A: Pewnie nie chciałbyś też być gruby.<br />
B: Za cholerę, Leonard Ball to mój hiroł.<br />
A: Co myślisz o otyłości ?<br />
B: Myślę, że to problem natury psychicznej i fizycznej, problem społeczny, lenistwo.<br />
A: Nie akceptujesz otyłych ludzi ?<br />
B: Jeżeli widzę, że nie są świadomi swojego problemu, bądź co gorsza akceptują swoją otyłość mówiąc &#8222;jestem grubą świnią i dobrze mi z tym&#8221;, to nie, żywię pogardę, jak do np. alkoholików.<br />
A: Używki, pijesz ? Palisz ? Może coś jeszcze ?<br />
B: Napiję się od czasu do czasu, nie lubię smaku wódki czystej, dlatego wolę drink, uwielbiam ciemne piwo zwłaszcza z miodem, ale rzadko mam okazję się go napić, szkoda, że nie jest u nas zbyt popularne, zamiast tego wolimy jasnego bitter sikacza. Mało jest knajp w których można dostać lane ciemne, a ciemne z miodem ? Jeszcze mniej.<br />
A: A papierosy ?<br />
B: Palę, ostatnio regularnie, kupuję tytoń aby &#8222;zaoszczędzić&#8221;, mimo, że skręcanie to katorga. Jeżeli nie mam tytoniu, palę pomarańczowe Pall Malle, z racji możliwości łatwego skrócenia filtra. Zamierzam zacząć palić tytoń fajkowy. Jeśli jest możliwość, chętnie zapalę shishę.<br />
Kiedyś paliłem mniej, zwykle jedynie na imprezach, teraz palę regularnie, i powtarzam sobie, że w końcu przestanę, przynajmniej jeżeli chodzi o papierosy. No, ale jakoś nie za bardzo mi to wychodzi.<br />
A: A narkotyki ? Co o nich myślisz ?<br />
B: Po rozmowie z pewnymi osobami, po tym co zobaczyłem, po tym czego spróbowałem. Uważam, że całe wielkie halo o szkodliwości narkotyków jest przesadzone. Dragi to używka, jak każda inna, mówimy tutaj jedynie o innej kategorii takich aspektów jak, szkodliwość, przyczyny brania, działanie, proces uzależnienia.<br />
Pewnych stanów nie da się osiągnąć inaczej niż poprzez dragi, uważam, że każdy powinien spróbować, jeżeli tylko uważa, że byłby w stanie zrobić to z głową. Nie wiem jakby to było ze mną i nie wiem jak to będzie, ale chrzanić asertywność, jestem raczej za niż przeciw.<br />
Zabroniłbym jedynie palić dresiarzom, stymulują w sobie pokłady agresji, zwiększają apatię, nie potrafią palić jak należy.<br />
Na pewno nie spróbowałbym heroiny, w żadnej postaci.<br />
A reszta, cóż. Nie wezmę ot tak, zawsze się zastanowię czy naprawdę tego chce, czy to odpowiedni moment, odpowiednia sytuacja, czy działanie tego narkotyku to akurat to co mnie interesuje.<br />
Ciekawość, pierwszy stopień do dobrego tripu.<br />
A: Czego już próbowałeś ?<br />
B: Jak na razie jedynie marihuany i haszyszu, wolę to drugie, z wiadomych powodów. Nie zawsze było ciekawie, ale nie żałuję.<br />
A: Uważasz narkotyki, z pośród wszelkich używek, za mniejsze zło niż alkohol czy papierosy ?<br />
B: Nie widziałem jeszcze aż tylu skutków, owszem słyszałem i widziałem bardzo wiele, ale było to wszystko do zaakceptowania.<br />
Natomiast odkąd pamiętam, znam horendalne skutki nadużywania alkoholu, niektórzy ludzie nie powinni w ogóle pić, a esperal powinien być wszywany z nakazu sądowego, jeżeli rodzina wniesie wniosek.<br />
Niech się skurwiel zatruje i zaślini, albo niech przestanie pić, nie obchodzi mnie to.<br />
A: To trochę egoistyczne podejście.<br />
B: A chlanie na umór i niszczenie komuś życia, znęcanie się, wyzwiska, to nie jest egoizm ?<br />
A: Czyli nie postrzegasz tego jako problemu danej osoby ? Terapie AA, to wg Ciebie strata czasu ?<br />
B: Nie do końca, postrzegam alkoholizm jako problem, co gorsza, problem z którym jedynie alkoholik jest w stanie sobie poradzić.<br />
Owszem, może potrzebować pomocy, ale chęć sięgnięcia po flaszkę, tkwi w jego głowie i to on musi zdecydować aby tego nie robić, pomyśleć w końcu o innych, którzy przez to cierpią.<br />
A terapie AA, zależy, rzeczywiście w pewnych przypadkach jest to strata czasu, zwłaszcza z nieodpowiednim nastawieniem. Czasem jest to strata czasu przez partycypanta, czasem przez prowadzącego spotkania. Niestety nie wszyscy odczuwają powołanie do swego zawodu.<br />
A: A psychologia ? Co o niej sądzisz ?<br />
B: Sam nie wiem, bardzo interesująca dziedzina, często czytam na ten temat i tematy powiązane, studiowanie działania ludzkiego umysłu, zachowań człowieka, społecznych zależności, to wszystko jest koniecznie, ale czasami zabierają się za to osoby, które zamiast wnieść coś nowego i rzetelnego, wnoszą jedynie kolejny stek bzdur.<br />
A: A filozofia ?<br />
B: Tu jest jeszcze gorzej. Owszem, pytanie &#8222;dlaczego&#8221; zadawane tak często, wymaga odpowiedzi, niektóre z nich jednak, nie mają żadnego ładu, nie da się z nich nic wynieść, albo ja nie jestem w stanie.<br />
Są jednak rzeczy które potrafią odpowiednio ukierunkować, pozwalają wyciągnąć wnioski, znaleźć nawet sposób na pewne sprawy.<br />
A: Co na przykład ?<br />
B: Junginizm i nihilizm.<br />
A: Dlaczego junginizm ?<br />
B: Gustav Jung był bardzo mądrym i spostrzegawczym człowiekiem, sugerowałbym poczytać.<br />
A: A nihilizm ?<br />
B: Bo to świetna sprawa, w świecie w którym przyszło nam żyć.<br />
Zastanów się, niemal wszystko co Cię otacza, z dnia na dzień, napawa negatywnymi emocjami, nihilizm, mimo iż sugeruje brak sensu, tak naprawdę pozwala nadać tym wszystkim negatywnym odczuciom i wydarzeniom sens, albo pozbawić go ich na tyle, że przestaną Cię męczyć.<br />
A: Uważasz więc, że problemy należy stłumić ? Odstawić na bok ?<br />
B: Wręcz przeciwnie, mimo całego swojego socjopatycznego nastawienia, to jest jedyna rzecz w której jestem &#8222;pro-socio&#8221;, o wszelkich problemach należy rozmawiać, wydobyć z wnętrza wszystko, mówić spokojnie, bądź z emocjami, zależy, ale szczerze, tylko i jedynie szczerze. Komunikacja to jeden z najważniejszych aspektów istnienia.<br />
Bez niej dalej napieprzalibyśmy kamieniem o kamień, każdy swoimi dwoma, bo nikt nie zrobiłby &#8222;ugh&#8221; do tego obok, aby zasugerować wspólne napieprzanie kamieniami.<br />
A: Czy komunikacja stanowi remedium ?<br />
B: Oczywiście, na niemal wszystko, naprawdę bardzo mało jest sytuacji, słysząc o których stwierdziłbym, że lepiej byłoby je zataić.<br />
To naraża jedynie na późniejsze konsekwencje, i nie jest fair.<br />
A ja w miarę możliwości, chciałbym zawsze być fair wobec każdej osoby, niestety, nie żyjemy w utopii, nie każdy człowiek by chciał, i również mnie nie zawsze to wychodzi.<br />
Plus, wszystko ma swoje złe i dobre strony. Mówiąc o wszystkim, szczerze, narażasz się na to, iż druga osoba tego nie zaakceptuje, albo źle zrozumie. Nieporozumienia, pomyłki czy brak empatii, tolerancji, to wszystko idzie w parze z rozmową.<br />
A: Lepiej jednak spróbować ?<br />
B: Pewnie, zawsze lepiej spróbować, wóz albo przewóz, narażasz swój związek, relacje, wiarygodność, opinie, ale dopóki jesteś pewien, że będzie z tego jakiś benefit, że rozwiążesz problem, naprawisz coś, próbuj. Zawsze.<br />
A: Powiedziałeś, że chciałbyś być zawsze &#8222;fair&#8221; wobec innych i że do tego chcesz dążyć, dlaczego ?<br />
B: To jest coś co niestety muszę powtarzać bardzo wiele razy, zbyt wiele, chciałbym mieć to w miarę wyraźnie wypisane na czole.<br />
Powód jest prosty. Od dzieciaka, widząc niesprawiedliwość, we wszelkiej postaci, traktowanie kogoś wbrew zasadom, zmyślone, bezpodstawne akuzacje, to wszystko wpływa na to jak bardzo ktoś odczuwa wszelkie odchylenia na tej szali. Ja odczuwam je aż za bardzo, chciałbym aby tknęła mnie wreszcie znieczulica. Abym nie musiał się wcinać, drążyć, dociekać, niestety jednak nie potrafię, jeżeli ktoś jest wobec kogoś nie fair, nie potrafię zignorować, tym bardziej jeżeli idzie o mnie, bądź bliskie mi osoby.<br />
Wiem, że się wtedy narzucam, że męczę, ale za każdym razem wierzę, że robię to w jakimś konkretnym celu, dla polepszenia sytuacji, i nie obchodzi mnie cała reszta.<br />
A: Czyli chciałbyś to zmienić ?<br />
B: Nie, w zasadzie nie, może jedynie umniejszyć, aby móc normalniej funkcjonować.<br />
A: Wróćmy do nihilizmu, mówisz, że jest to pogląd, który akceptujesz i pochwalasz. Jakiego natomiast nie pochwalasz ?<br />
B: Hedonizmu oczywiście, bo to wręcz przeciwieństwo, biorąc pod uwagę pewne rzeczy. Hedonizm kojarzy mi się z samymi negatywami.<br />
Wstępnie z egoizmem, dużą dozą egoizmu, następnie z obłudą, marnotrawstwem, kłamstwem. Nie lubię pijusów, i obżartuchów, rozwiązłych panienek, a to właśnie hedoniści. Nie znający jakże potrzebnego umiaru, tłumiący sprawy o których ja wolałbym rozmawiać, oszukujący siebie i otaczających ich ludzi.<br />
Hedonizm jest be, nawet na krótką metę. Niektórzy uważają, że z życia należy czerpać ile wlezie, chociażby przez pewien czas.<br />
No dobrze, ale dlaczego z reguły cudzym kosztem ?<br />
Idzie o wolność, ale jak wszyscy wiemy, wolność danego człowieka, nie powinna umniejszać wolności drugiego.<br />
Hedonizm jest bardzo często powodem łamania tej zasady.<br />
Ogólnie powodem bardzo wielu konsekwencji.<br />
W zasadzie jest jak ćpanie. Ćpanie życia, z totalnym brakiem umiaru, a to zawsze prowadzi jedynie do złego.<br />
A: Ok, przyjąłem. Jako, że sam piszesz ten wywiad, w tym momencie pogubiłem się w pytaniach.<br />
B: Pora zapalić i posłuchać muzyki.<br />
A: In-motha-fuckin-deed.<br />
B: Ten &#8222;wywiad&#8221; niestety nie będzie miał jakiegoś ładu i składu, na początku zakładałem, że będę odpowiednio przechodził z tematu na temat, z jakimś sensownym powiązaniem, ale widzę, że zapiszę po prostu wszystko jak leci.<br />
A: Dobra, zanim zapomnę, muzyka. Temat rzeka, co możesz powiedzieć ?<br />
B: Zacząłem słuchać od dzieciaka, najpierw jakichś dziecinnych pierdół, miło jest teraz spojrzeć że &#8222;fantazja&#8221; od fasolek, pełna jest krypto gadki o marihuanie. Potem zacząłem słuchać hip hopu bo to było pod ręką, sam nie pamiętam już skąd dorwałem pierwszy, prawdopodobnie z podwórka, nie każdy miał jeszcze komputer czy płyty, słuchaliśmy z kaset. Paktofonika, Kaliber, D12. Potem dorwałem, również nie pamiętam skąd, kasetę ze składanką, hip hop i o dziwo, muzyka gitarowa, która od razu podpasowała mnie i kolegom, pierwszym gitarowym trackiem jaki usłyszałem był chyba Last Resort od PR, potem coś od Guano Apes, kupiłem kilka ich kaset, słuchałem tego non stop, coraz bardziej oddalając się od hip hopu. Następnie S.O.A.D, Slipknot, potem z dostępem do neta, było już z górki, WSZELKIE gatunki muzyczne, naprawdę, na obecną chwilę, łatwiej zliczyć te których nie słuchałem, niż te których słuchałem.<br />
Obecnie skłaniam się bardziej w kierunku muzyki elektronicznej, gotyckiej, ale niekoniecznie<br />
(bo również np synth pop &#8211; Depeche Mode, David Bowie).<br />
Do tego alternative i progressive rock, industrial, grunge i desert/stoner.<br />
Lubię dźwięk dobrego basu, czy to paluchami po gryfie czy z syntezatora. W muzyce zwracam również sporą dozę uwagi na teksty, są dla mnie bardzo ważne, szukam w nich przesłania i czegoś z czego można wyciągnąć konkretne wnioski na jakiś temat.<br />
Dlatego nie trawię zwykle muzyki która nic nie wnosi odnośnie poglądów. Nie znaczy to, że nie lubię muzyki typowo dance&#8217;owej, wręcz przeciwnie, uwielbiam dubstep.<br />
Nie lubię zbyt wesołej muzyki, działa mi na nerwy, dlatego nie trawię ska. Lubię w muzyce spokój i gniew, zamiennie, no i zawsze dobre brzmienie. Nie wiedzieć czemu, bardzo mało jest polskich wykonawców których lubię.<br />
Nosowska, Chylińska, Sweet Noise, niszowa grupa Tourette, czy Ctrl-Alt-Delete (są świetni www.ctrl-alt-del.pl) i znajomy Cinemon.<br />
Czy electronic pop na który trafiłem przypadkiem, soundq.<br />
A: Robisz coś związanego z muzyką ?<br />
B: Niby śpiewam, w zasadzie to już sam nie wiem czy potrafię, czasami mam wrażenie, że tak, albo ktoś spotęguje we mnie to wrażenie, równie łatwo jest również sprowadzić mnie na ziemie czy doprowadzić do tego, że już totalnie będę uważał, że nic nie umiem.<br />
Do tego od jakiegoś czasu uczę się grać na gitarze basowej, właśnie rozpieprzyłem palec (skóra odeszła od paznokcia, auć!) Więc chwilowo robię sobie przerwę, szkoda, bo coś tam zaczynało wychodzić.<br />
Jeżeli idzie o inne instrumenty, to miałem jakiś czas takie ciche marzenie nauki gry na wiolonczeli, keyboardzie, czy chęć opanowania instrumentów muzyki elektronicznej.<br />
Do tego staram się coś iść do przodu z nauką programów do tworzenia muzyki, ale nic, a nic nie mam motywacji. Wpienia mnie to.<br />
Tak jak wpienia mnie podejście, że to łatwizna. Wcale nie, nie można się bardziej mylić. Instrument to instrument, nieważne czy trzymasz go w rękach czy widzisz na ekranie monitora. To tak samo bezsensowne narzekanie jak w przypadku malarzy, srających o to, że teraz można robić obrazy na kompie, łatwiej i szybciej. Czy na pewno łatwiej ?<br />
Pomysł jest potrzebny tak czy siak, różni się jedynie sposób wykonania.<br />
Komputer czy maszyna nie wymyśla nic za Ciebie, pozwala jedynie wykonać pewne czynności. Instrument to również &#8222;maszyna&#8221;.<br />
A: Czego szukasz w śpiewie ? Dlaczego śpiew ?<br />
B: A tak bez sensu, bo koledzy się bawili w zespół i ja też chciałem.<br />
Wszystko na opak, wszystko bez planu, bez ładu i składu, bez pomysłu.<br />
Dopiero teraz patrzę na to w inny sposób. Taniec i śpiew to od czasu napieprzania kamieniem o kamień, zajebista forma ekspresji, i nie ma się co spierać. Sądzę, że znam już pewne mechanizmy działania i mam pomysł na to co bym chciał osiągnąć. Nic wielkiego. Jak na razie zamiast toczyć co raz to większą kulę śniegową, rzucam pojedynczymi śnieżkami w cel i ciesze się kiedy trafię. To mi wystarczy.<br />
Ambicja to obce mi słowo.<br />
A: A taniec ?<br />
B: Heh, również temat rzeka. Pewnych rzeczy chciałbym się nauczyć, straszliwie wkurzyłem się kiedy pewna osoba z którą chciałem tańczyć, zamiast mi w tym pomóc, zostawiła mnie samego na obcym terenie, pełnego min z napisem &#8222;foux pas &#8211; gracz który wylosuje tą kartę, wychodzi na kretyna&#8221;. To zraziło mnie do tańca na pewien czas.<br />
Następnie wkurwił mnie natłok szajby na towarzyskie, hip hop i temu podobne, przez programy telewizyjne Taniec z Debilami i You Think You Can Dance (But You Fuckin Can&#8217;t, Derp). Straszliwie infantylne, nie potrafiłem tego zaakceptować.<br />
Przez pewien czas ćwiczyłem swoje bzdety tuż obok bboyów w pewnym domu kultury. Od podstawówki interesował mnie breakdance, nigdy jednak niczego się nie nauczyłem, nawet nie próbowałem.<br />
Jedyne czego się nauczyłem to machać banią na koncertach i banią i resztą ciała na imprezach. Plus mam jeszcze ten zryty pogląd, że facet w tańcu to ma być facet, a kobieta, kobietą. Nie potrafię zdzierżyć tych fircyków po solarce, ruszających damsko biodrami, ku uciesze kobiet. Niemiłosiernie mnie wkurzają i nie, nie z zazdrości, bo to nie jest coś czego zazdroszczę, to jest coś co wydaje mi się po prostu głupie.<br />
Owszem sam zarzucę bioderkiem przy pewnej muzyce, ale nie w taki sposób jakbym co wieczór przed lustrem ubierał się w ciuchy mojej matki. Często wygląda to tak, jakby nie robili tego już dla siebie, tylko dla rozgłosu, aplauzu i ku uciesze żeńskiej części widowni.<br />
Bo który heteroseksualny facet, doceni to, że inny facet kręci biodrami jakby zastanawiał się nad zmianą płci ? Ciężko byłoby mi wmówić, że jest inaczej.<br />
A: Rozumiem.<br />
Dobrze byłoby zadać pytanie na powiązany temat, ale znowu wyleciało mi z głowy. Przejdę więc do kolejnego, które pamiętam.<br />
Wiara w Boga, co możesz powiedzieć na ten temat ?<br />
B: Jestem agnostykiem, nie chcę dowodzić istnienia Boga czy jakichkolwiek ekwiwalentów, ani nie chcę również przeczyć.<br />
Może sobie być, albo nie, nie wpływa to w żaden sposób na moje życie.<br />
Kiedyś uważałem, że trzeba w coś wierzyć, potem zmieniłem zdanie.<br />
Religie ? Z niektórych można wynieść coś dobrego, ale w większości widzę te negatywne skutki. Być może przez moje wcześniejsze doświadczenia z religią, chcę, widzieć te negatywne, i nie dostrzegać pozytywnych, nie wiem.<br />
Religie świata to pierdoły, tradycje z czasów napieprzania kamieniami.<br />
Najgorzej kiedy otępiają umysł już na tyle, że wpływają na czyjeś życie.<br />
Dobro od zła jest w stanie odróżnić każdy człowiek, nie potrzebuje do tego bajek o brodatych uzdrowicielach, czy brzuchatych mędrcach.<br />
Dobija mnie to jak gorliwi są niektórzy ludzie, lub jak wielkimi są hipokrytami, właśnie przez religie.<br />
A: Czyli według Ciebie, człowiek nie potrzebuje Boga ?<br />
B: Nie potrzebuje, no chyba, że jest słaby.<br />
To wszystko powstało aby się wspomóc, znaleźć wyssane z palca odpowiedzi na męczące pytania, pozwolić nie istniejącemu &#8222;komuś&#8221; przejąć stery swojego życia, kontrolować i wykorzystywać ludzi.<br />
Powierzyć jakąkolwiek decyzję w swoim życiu religii, to tak jakby po prostu pozwolić zdecydować tym, którzy tą religię i jej wartości wymyślili, myśleć należy samemu, swoim umysłem. Obecnie w dobie naprawdę pieprzniętych problemów społecznych, sądzę, że naprawdę wystarczy ludzki aspekt życia, nie trzeba boskiego.<br />
Po co się okłamywać ? Bo to właśnie robią wierzący. Aplikują sobie moralne placebo, aby poczuć się lepiej. W desperacji, strachu, niemocy.<br />
Ja już dawno zdecydowałem, że mam to gdzieś i niepotrzebne mi kłamstwa i imaginacje.<br />
Może ktoś inny chce aby decydowała za niego książka napisana przez rzadko myjących się ludzi tłukących się nawzajem o rybę.<br />
I owszem, są w tej książce rzeczy, które dobrze jest poznać.<br />
Ale naprawdę niedobrze jest pozwolić kontrolować swoje życie, przez coś co nawet nie ma uzasadnienia.<br />
Dlatego też niesamowicie wkurza mnie to co się obecnie dzieje przez rozmaite religie. Wszelkie konflikty, to jak przywódcy religijni wcinają się w sprawy o których nie powinni decydować, chcąc niby naprawić to, co tak naprawdę nie potrzebuje religijnego biadolenia, tylko trzeźwego, racjonalnego myślenia, typowego dla ludzi.<br />
A: A zjawiska paranormalne ? Czy inne historie &#8222;nie z tego świata&#8221; ?<br />
Co o nich sądzisz ?<br />
B: Hmm, biorąc pod uwagę co napisałem przed chwilą, można by stwierdzić, że nie wierzę nic, a nic. I błąd.<br />
Wierzę w duchy, czy możliwe, jakieś wyższe stadium istnienia.<br />
Często się nad tym zastanawiam, nad Oobe (Out Of Body Experience), nad reinkarnacją.<br />
Jest spora różnica między spirytualnością i wiarą w jakieś nieokiełznane i niezrozumiane możliwości człowieka, a wiarą w religijne biadolenie.<br />
Może być to ze sobą powiązane. W przypadku jednego i drugiego nie ma uzasadnienia, ale wolę już wierzyć w duchy niż w niezawodność prawd zapisanych w księgach.<br />
Z tym jednak też idzie przecholować, wystarczy spojrzeć na Indie, istny popierdol, naprawdę przesada. Święta rzeka pełna syfu, święta krowa żywiąca się na wysypisku, no dajcie spokój, jak bardzo można być zacofanym ?<br />
Świat idzie do przodu, pchany przez człowieka, ale to nie znaczy, że należy gloryfikować tradycję, spirytualizm czy starożytną kulturę.<br />
Można chwalić te rzeczy i wierzyć w nie, pozostając racjonalnym, nowoczesnym człowiekiem.<br />
Wierzę również w jakieś bardziej znaczące, niepojęte zależności między człowiekiem, a naturą.<br />
Ale to wszystko w co wierzę, ma jakby nie patrzeć podwaliny w różnych dziedzinach nauki. Takich jak archeologia, biologia, geografia, psychologia, filozofia, historia.<br />
Ale nie religia, spieprzać mi z religią. Mogę sobie o niej poczytać jedynie z nudów.<br />
A: Wierzysz w jakieś większe zależności pomiędzy człowiekiem, a ziemią ?<br />
B: Tak i jest to coś do czego niechętnie się przyznaję, gdyż trochę przeczy temu co pisałem.<br />
Dopowiedziałem sobie sporo rzeczy, bo lepiej się z tymi myślami czuję, tak jak niektórzy dopowiedzieli sobie, że Jezus istniał.<br />
A: O co więc chodzi z tym kontaktem z naturą ?<br />
B: Pewnego razu zastanawiałem się nad tym co robimy z Ziemią, jak na nią wpływamy, dlaczego tu jesteśmy, ile z nas pożytku, a ile sprawiamy kłopotów. I tak przeskakiwałem sobie od tematu do tematu.<br />
Zaczęło się od znanej koncepcji, iż niektóre wirusy istnieją po to, aby regulować naszą nieznośną populację, potem myślałem o stworzeniu wszechświata, znowu o tym jak wpływamy na Ziemię.<br />
Doszedłem do niezbyt pozytywnych wniosków i to wywołało u mnie empatię do Ziemi samej w sobie. &#8222;Uosobowiłem&#8221; ją sobie, aby łatwiej nazywać pewne rzeczy i nadać trochę sensu temu co odczuwałem.<br />
Ziemię nazywam matką, którą niestety raczej krzywdzimy.<br />
Lubię zastanawiać się nad tym cyklem, powstała ona, następnie rozmaite organizmy, aż w końcu my. Może niekoniecznie chciane dzieci, patrząc na to jak ją traktujemy. Czerpiemy ile wlezie, jak dziecko, które ciągle krzyczy, że czegoś chce, niekoniecznie dając coś w zamian. To nie daje mi spokoju, Matka cierpi i my mamy to niemal totalnie gdzieś. Może niekoniecznie należy się przejmować, może sobie poradzi, biorąc pod uwagę ile przeszła, może to również część naturalnego cyklu, a może w końcu tupnie stópką, i wybije nas co do joty, albo sami się unicestwimy, wbrew jej woli, a ona będzie mogła jedynie bezsilnie się przyglądać. Wolę wierzyć w coś takiego niż w jakiegoś Boga. Ma to dla mnie więcej sensu i powiązane jest z bardziej pozytywnymi odczuciami. Tyle piękna we świecie samym w sobie.<br />
Dobrze jest znaleźć sens i powody.<br />
A: No ciekawa sprawa. Sorry, ale robię się senny, nie żebyś przynudzał tylko godzina późna.<br />
B: No niestety, chciałbym to wszystko zapisać raz i możliwie dobrze, dopóki nie padnę łbem na biurko.<br />
A: Ok, kolejne pytanie, jest ich multum, więc chyba jednak będzie trzeba to podzielić. Na tym etapie nie ma już mowy o jakimś sensownym segregowaniu tych pytań, więc kolejne, które świeżo przewinęło się przez myśli.<br />
Feministki.<br />
B: Ohoho. Drażliwie się zrobi. No nic, jak ktoś nie przełknie, to niech nie bierze do ust i tyle.<br />
Idea feminizmu, już dawno zatraciła to na czym powinna się tak naprawdę opierać i żal dupę ściska z tego powodu.<br />
Zacznijmy może od tego, że uważam się za mizogina.<br />
To już stawia mnie na przegranej pozycji i dodaje mi plakietkę &#8222;szowinistyczna świnia&#8221; w oczach pewnych osób.<br />
Podstawowy błąd. We wszystkim należy chcieć zrozumieć tą drugą stronę. I nawet ja, będąc taki jaki jestem, z mym nastawieniem do kobiet, jestem w stanie zrozumieć, zamiast z pianą na pysku trwonić czas i słowa. Przypomnę na tym etapie to co pisałem odnośnie bycia &#8222;fair&#8221;. Mogę kogoś totalnie nie trawić w tym przypadku feministek i kobiet o analogicznych poglądach, ale mimo wszystko chcę być z takimi osobami fair.<br />
Aż ciężko mi zacząć, bo bardzo wiele można by napisać na ten temat.<br />
Nie wiem, może jakoś chronologicznie.<br />
Prawdą jest, że w pierwszych kulturach, &#8222;społeczeństwach&#8221; istniał podział na role typowo żeńskie i męskie. Podział niesprawiedliwy w wielu przypadkach. Natura zaprojektowała nas tak, a nie inaczej, z tego należy wyciągnąć wnioski, zdecydować co należy zmienić, a czego nie. Wierzcie mi, że baaardzo wielu facetów, chciałoby mieć możliwość urodzenia dziecka, ale głową muru nie przebiją, co najwyżej mogą przebić błonę dziewiczą swojej partnerki.<br />
Nie zmienimy (jak na razie) tych aspektów i nic na to nie poradzimy, należy to zaakceptować, tak jak należy zaakceptować swój wygląd.<br />
Niektórzy nie potrafią zaakceptować i chcą zmieniać.<br />
Zmieniać wszystko odnośnie relacji damsko męskich należy po równo.<br />
Ciężko jest jednak w ogóle myśleć w ten sposób, patrząc na to jak kobiety były wręcz represjonowane, odkąd sięgamy pamięcią.<br />
I można gadać o tym jak w wielu kulturach były gloryfikowane, wrażenie niesprawiedliwości pozostaje.<br />
Ciężko też mówić o zasługach. Ktoś powie, że to mężczyźni wynaleźli to czy tamto, zaraz padną akuzacje, że gdyby nie kobieta, to ci wynalazcy nie przyszli by na świat.<br />
Dobrze, każdemu według zasług, tylu rodzi się tępych baranów.<br />
Więc kobieta która urodziła geniusza, przyczyniła się do rozwoju ludzkości, bardziej od tej która urodziła kogoś kto całe życie przewalał gnój widłami. Chwała jej za to, że jej potomek wynalazł żarówkę, ale czy naprawdę ma sens gadanie, że gdyby nie ona to nie byłoby tej żarówki ? Należy być fair, więc należy przyznać &#8211; dziękujemy Pani za urodzenie Thomasa Edisona, jednakże z całym szacunkiem, nie uwłaczając pani w najmniejszym stopniu, proszę nam szowinistycznym świniom wybaczyć, ale to jemu podziękujemy za wynalezienie żarówki.<br />
Zgadasz się z tym albo i nie, Twoja brocha. Nie zgodzić się to trwać w ignorancji i powtarzać &#8222;bo nie i już, bo nie fair i już&#8221;.<br />
A to z reguły robią feministki.<br />
Równouprawnienie ? Społeczeństwa się zmieniają, zmieniają się okoliczności, kiedyś kobiety cieszyły się tym jak zachowywali się wobec nich mężczyźni, savoir vivre itepe, gentlemenów jednak co raz mniej, Pani już nie potrzebuje, aby otworzyć jej drzwi, i mimo tego, że dalej uśmiechnie się skrycie sama do siebie, wobec takiego czy podobnego gestu, wystarczy jeden impuls, poczucia bycia oszukaną, i razem z innymi będzie krzyczeć, że nie potrzebuje aby jakaś świnia otwierała jej drzwi.<br />
Tak często wygląda feminizm, niestety.<br />
Widocznie szerzeniem tej idei powinny zająć się bardziej racjonalnie myślące kobiety. We wszystkim umiaru i racjonalizmu &#8211; jeszcze raz.<br />
Dodam jeszcze taki fakcik, odnośnie tego kiedy panie zaczęły myśleć o swoich prawach i dlaczego, bo niestety nie każda feministka wie, a pasowałoby by ruszyć dupę i zamiast drzeć ryja, poczytać.<br />
Przed wojną, faceci pracowali, panie siedziały w domach.<br />
W czasie wojny wymarło nas niezliczenie wiele, ktoś musiał zacząć zapitalać w fabrykach, wykonywać pracę mężczyzn.<br />
W ślicznych chustach na głowie, wzięły się za to kobitki.<br />
Dalej dodajmy podatki i polityczne machlojki, wrażenie samodzielności kiedy otrzyma się do łapki wypłatę i voila, mamy pierwszy krzyk o prawa. Sprytne nie ? A czy konieczne ? Pewne zmiany zaszłyby same z siebie, nie wiadomo jednak czy w lepszych czy gorszych okolicznościach.<br />
A: Poruszyłeś temat wojny&#8230; temat tak obszerny, że już nawet nie mam co zadawać pytań<br />
B: Temat obszerny i potrzebny. Znowu nie wiem od czego zacząć.<br />
Plus podczas całego tego wywiadu mam świadomość, iż pomijam bardzo wiele rzeczy i to nie daje mi się należycie skupić.<br />
W każdym bądź razie &#8222;wojna, wojna nigdy się nie zmienia&#8221; ; )<br />
Moja pierwsza myśl, słowa, które kojarzą mi się z wyrazem wojna, to wyrazy &#8222;szacunek&#8221; i &#8222;pamięć&#8221;.<br />
Wybucha konflikt na ogromną skalę, nieważne z jakich przyczyn. Ucierpią ludzie. Zwykły szary człowiek, musiał wziąć do ręki broń i stanąć przed dylematem. Zmotywować się do czynów, których możliwe wolałby uniknąć. Albo został do tego po prostu zmuszony.<br />
Wielu motywowało się chęcią obrony kolejno, rodziny, kraju.<br />
Czysto survivalistyczne nastawienie, zachowania prymitywne, zjedz albo zostań zjedzony, zabij, albo zostań zabity.<br />
Często z dozą patriotyzmu, bo przecież tak jak w przypadku religii, w przypadku wszystkiego co nas dotyczy, trzeba sobie dopowiedzieć pewne rzeczy, znaleźć sens działań które zamierza się podjąć, albo do których zostało się zmuszonym.<br />
Wyjść jednak było wiele wbrew pozorom, można było zachować się jak oszust, tchórz, zdrajca, albo jak obrońca, żołnierz, człowiek odważny.<br />
Odczuwam spory szacunek do tych ludzi z drugiej kategorii.<br />
Ot tak po prostu, biorąc pod uwagę okoliczności, nie jest to dla mnie jakieś byle co.<br />
A: No i jeszcze Pamięć.<br />
B: Bardzo ważna sprawa, i tutaj przychodzą mi na myśl dwa tematy, pamięć w sensie historycznym i pamięć o zmarłych, bardziej tradycjonalistyczny aspekt, chowanie zmarłych.<br />
Zacznę od tego pierwszego.<br />
Historia to wspaniała i przekłamana nauka. Szkoda, że tak ciężko jest znaleźć pewne informacje, że tyle z nich przepadło, bo to wszystko rzeczy z których można jedynie czerpać. Masę pozytywnych aspektów.<br />
Wkurza mnie ignorancja wynikająca z chęci odcięcia się od wydarzeń przeszłości. Popełniamy błędy, wszyscy, ale pewne błędy zostały zarchiwizowane, i dobrze jest mieć świadomość czego nie należy robić.<br />
Historia uczy odróżniać dobro od zła, rozwiązywać pewne problemy, pokazuje co jest kupą w którą lepiej nie wdepnąć, tak jak ktoś przed Tobą. Ci którzy olewają historie, widocznie lubią jak śmierdzą im buty.<br />
Ja nie lubię. Szkoda jednak, tak jak pisałem wcześniej, że w zasadzie nie ma pewności na ile prawdziwe są dostępne informacje, po prostu nie ma. Nie wolno nic w historii brać za pewnik. A szkoda, to czasem umniejsza utylitarystyczny aspekt historii jako nauki.<br />
Mógłbym tak długo, wiele jest do napisania.<br />
Np to jak wkurza mnie, że niektórzy gloryfikują historię swojego narodu, albo starają się wymazać z pamięci świata pewne jej karty.<br />
Takie licytowanie się i zatajanie to największe gówno jakie spotkało ludzkość jeżeli idzie o dzieje. To kolejny powód aby poszukiwać prawdy, czy raczej nie prawdy, a &#8222;zdania drugiej strony&#8221;, aby porównać, zanalizować, wyciągnąć wnioski, spróbować orzec kto kłamie, a kto mówi prawdę, kto był ofiarą i dlaczego, a kto był zbrodniarzem i czy spotkała go kara czy nie. Jeśli nie, zapamiętać i dążyć do tego, aby nie popełniono znowu tego samego błędu.<br />
Bo shitstoria lubi się powtarzać.<br />
A: A pamięć o zmarłych ?<br />
B: Ciekawa sprawa. Osobiście, mimo, iż cenię tradycje i mam pewne ciągoty do prymitywizmu (w ogóle pełno sprzeczności w tym co mówię i w moich decyzjach/poglądach, ale uważam to za dobrą cechę, taka bez stronniczość, biorę wszystko pod uwagę, po równo), to jednak ze wszystkich sposobów, grzebanie zmarłych w ziemi, wydawanie multum pieniędzy na nagrobek, uważam za marnotrawstwo miejsca i pieniędzy, a następnie czasu na bezsensowne czyszczenie tych grobów i układanie na nich świeczek. Skoro to jedynie symbol, to postaw sobie w chacie podobiznę zmarłej osoby i przy niej ze dwie świeczki, zamiast marnować cenną ziemię, której coraz mniej. Zaoszczędzi na tym każdy.<br />
Ja chciałbym umrzeć zanim stanę się wrzodem na dupie moich dzieci, zanim stanę się bezużyteczny i zależny od czyjejś pomocy.<br />
Dlatego jestem za eutanazją.<br />
Do tego chciałbym aby moje zwłoki spalono, a jeśli już mówimy o symbolach, chciałbym aby moje prochy zostały rozrzucone z jakiegoś szczytu na cztery strony świata (nieważne czy będzie wiało i wszystko pójdzie w jedną), ma to powiązanie z moimi bzdetami o Matce Ziemi, powrócę sobie do niej elegancko, jak ten syn marnotrawny.<br />
A: Mówisz o dzieciach i zakładasz, że będziesz ojcem.<br />
B: No pewnie, powiązanie jest z tym bardzo wiele spraw.<br />
Nigdy nie miałem takiej hmm, odpowiednio funkcjonującej rodziny, dlatego chcę zbudować własną, z moją kobietą.<br />
Zamiast z zazdrością patrzeć na inne rodziny, chcę mieć własną, nie w sensie &#8222;posiadania&#8221;. Po prostu uważam to za swój obowiązek i zarazem nagrodę.<br />
A: Wolisz córkę czy syna ?<br />
B: A córeczkę bym chciał, nie pytaj dlaczego, sam nie wiem, czasem kiedy śni mi się rodzina, zawsze mam córkę, czasem córkę i syna, ale nigdy jedynie chłopca. Po prostu chcę aby to była kobieta.<br />
Ma to spore relacje z moimi wszelkimi poglądami odnośnie kobiet.<br />
Tym, jakbym ją wychował, chciałbym, aby była dowodem na to jak wiele tolerancji może być w jednej osobie jeżeli idzie o konflikty na tle płci. Nie zrobiłbym z niej &#8222;babo-chłopa&#8221;, broń cie panocku, ale na pewno każdy facet jak i kobieta by się z nią dogadali, do tego będę dążył.<br />
A: Jaki zawód chciałbyś wykonywać ?<br />
B: Chciałbym dać coś od siebie, mieć świadomość, że w jakiś sposób pomagam, przyczyniam się do czegoś co działa na korzyść ludzi.<br />
Dlatego na pewno nie zostanę politykiem &#8211; hahaha.<br />
W każdym razie, nauczyciel angielskiego. Taka perspektywa niezwykle mi się podoba. Również psycholog, ale bez jaj, ja i rozszerzona matura z biologii ? Chyba w snach.<br />
Może jakaś pomoc społeczna ? Mógłbym pracować w domu dziecka, w poprawczaku, chociaż nie wiem czy bym się nie zapętlił, czy mam na tyle cierpliwości i siły, dlatego nauczyciel anglika to najlepsza opcja.<br />
A: Dlaczego tak bardzo lubisz angielski ? Niektórzy twierdzą, że przesadzasz.<br />
B: To niech sobie twierdzą. Od dzieciaka mam kontakt z tym językiem, i biorąc pod uwagę moją niezwykle utylitarystyczną naturę, praktyczność tego języka bardzo mi odpowiada.<br />
Jest po prostu o wiele więcej powodów &#8222;za&#8221;, aby go używać, niż w drugą stronę. Plus tak bardzo jak doceniam piękno języka polskiego, jakoś specjalnie nie przepadam.<br />
Jest naprawdę sporo powodów. Podoba mi się angielski obecnie, i sporą ciekawość wywołuje we mnie starodawny angielski i wszelkie języki z nim powiązane, chętnie bym sobie postudiował coś więcej.<br />
To natomiast, ta melancholia lingwistyczna, ma powiązanie z moim zamiłowaniem do średniowiecza.<br />
A: Dlaczego akurat średniowiecze, okres czasu w dziejach ludzkości, który moglibyśmy nazwać jako ten BARDZO &#8222;nie fair&#8221;.<br />
B: No niestety, średniowiecze to piękna róża, o bardzo wielu kolcach.<br />
Ale jakby na to nie patrzeć, jest w nim wiele rzeczy które naprawdę bardzo cenię. Tradycja, trochę powrotu do przeszłości, lekki prymitywizm, hołdowanie pewnym aspektom życia które ja cenię, zarazem w całej tej ciemnocie, postęp.<br />
Naprawdę bardzo wiele, docenianie piękna natury, pierwsze wzmianki o jakichś innych systemach wartości moralnych niż te religijne.<br />
Czas wojny, w którym wojna miała bardzo wiele do powiedzenia.<br />
Gdzie nie spojrzeć mowa o opieraniu morałów na odwadze i honorze.<br />
Po czym skryba, który to zapisał skończył w ciemnej ulicy z poderżniętym gardłem, bo miał te kilka nieszczęsnych złotych monet w sakwie. Można by tak gadać i gadać, ale odnośnie średniowiecza, jest niezliczenie wiele rzeczy które mi się podobają i wzmagają ciekawość.<br />
A: W tym momencie zajebiście chce mi się spać.<br />
B: Mnie również, mimo iż dobrze wiem, że nie pójdę spać, tylko chwilę jeszcze pogram.<br />
A: Dzięki za pogawędkę Kamilu.<br />
B: Nie ma sprawy Kamil, mam nadzieję, że będzie z tego wiele dobrego.<br />
Bo mimo, iż jestem najlepszym przykładem złego przykładu,<br />
nie życzę nikomu złego ; )</p>
<p>No i to by było na tyle, 5000 słów, życzę miłej lektury.<br />
Zachęcam do pisania w komentarzach możliwych pytań, które Kamil zada Kamilowi. Na wszystkie odpowie Kamil w następnym wpisie.<br />
Jak nic, a nic nie napiszecie, a z reguły wielkie gówno piszecie.<br />
To obydwaj panowie, Kamil i Kamil, będą niezadowoleni i raczej w kiepskich humorach.</p>
<p><span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://whitedevile.wordpress.com/2010/02/09/cause-today-ive-found-my-friends-theyre-in-my-head/"><img src="http://img.youtube.com/vi/NXJuHVcMzeA/2.jpg" alt="" /></a></span><br />
<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://whitedevile.wordpress.com/2010/02/09/cause-today-ive-found-my-friends-theyre-in-my-head/"><img src="http://img.youtube.com/vi/V12SwCn8v2k/2.jpg" alt="" /></a></span><br />
<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://whitedevile.wordpress.com/2010/02/09/cause-today-ive-found-my-friends-theyre-in-my-head/"><img src="http://img.youtube.com/vi/t_RJ9K6wOss/2.jpg" alt="" /></a></span><br />
<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://whitedevile.wordpress.com/2010/02/09/cause-today-ive-found-my-friends-theyre-in-my-head/"><img src="http://img.youtube.com/vi/tePPK6Zyabs/2.jpg" alt="" /></a></span><br />
</strong></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/whitedevile.wordpress.com/462/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/whitedevile.wordpress.com/462/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/whitedevile.wordpress.com/462/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/whitedevile.wordpress.com/462/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/whitedevile.wordpress.com/462/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/whitedevile.wordpress.com/462/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/whitedevile.wordpress.com/462/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/whitedevile.wordpress.com/462/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/whitedevile.wordpress.com/462/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/whitedevile.wordpress.com/462/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/whitedevile.wordpress.com/462/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/whitedevile.wordpress.com/462/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/whitedevile.wordpress.com/462/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/whitedevile.wordpress.com/462/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=whitedevile.wordpress.com&amp;blog=576068&amp;post=462&amp;subd=whitedevile&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://whitedevile.wordpress.com/2010/02/09/cause-today-ive-found-my-friends-theyre-in-my-head/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/61ab089700e6ef754520be135198baa1?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">whitedevile</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Echoes of Untold</title>
		<link>http://whitedevile.wordpress.com/2010/01/27/echoes-of-untold/</link>
		<comments>http://whitedevile.wordpress.com/2010/01/27/echoes-of-untold/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 27 Jan 2010 23:50:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>whitedevile</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blogroll]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://whitedevile.wordpress.com/?p=449</guid>
		<description><![CDATA[Cold on inside out trying to preserve the heat and I struggle to find a quiet place in my mind Heart of frozen glass nothing I can do hoping to retain fading pulse of violet veins Memories of sun, long forgotten embraced in cold blue skies what should we do with this warm misgiven ? [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=whitedevile.wordpress.com&amp;blog=576068&amp;post=449&amp;subd=whitedevile&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><br />
Cold on inside out<br />
trying to preserve the heat<br />
and I struggle to find<br />
a quiet place in my mind </p>
<p>Heart of frozen glass<br />
nothing I can do<br />
hoping to retain<br />
fading pulse of violet veins</p>
<p>Memories of sun, long forgotten<br />
embraced in cold blue skies<br />
what should we do<br />
with this warm misgiven ?</p>
<p>Strangers on the road<br />
an atrophy of words<br />
dawn speaks silenty of hope<br />
will you bear my frozen touch ?</p>
<p>Zimno. Umieramy młodo.<br />
Może coś dopiszę, jak odmrożę mózg i będę mógł się skupić.</p>
<p>EDIT: Mkay, pora ponudzić wam trochę dupska.</p>
<p>Wyobraźmy sobie chłopca<br />
starzy chcą mu dać rosyjskie imię, ale niet, bo jest akurat taki rocznik, i taki specyficzny czas w Polsce, że można by, od bidy twierdzić, iż przysporzy mu to jakichś tam kłopotów. Okupacja przez &#8222;przyjaciół&#8221; itepe.<br />
Nikt wtedy nie myślał o tym, iż z biegiem czasu ludzie &#8222;zapomną&#8221;.<br />
Po czym możnaby żyć spokojnie.<br />
No szkoda, że nikt nie pomyślał.</p>
<p>Nasz malczyk pewien czas wychowywał się wśród ludzi ubogich, ceniących wszystko co można otrzymać od życia: to co można otrzymać praktycznie za nic jako dar natury i to co otrzymujemy w zamian za ciężką pracę.<br />
Ale ni w ząb nie rozumiał jeszcze znaczenia tych wydarzeń.<br />
Także zbyt wcześnie przeniósł się w miejsce, gdzie wszystko traciło na wartości.</p>
<p>Większą część dnia w dzieciństwie spędzał sam, tak wyszło, niby normalka, ale<br />
wykształcił przez to &#8222;słabość&#8221; wynikającą z samotności i chęci zwyczajnie, rozmowy z ludźmi.<br />
Jak bardzo może to potem przysporzyć kłopotów ?</p>
<p>Bez sprecyzowanych, lub narzuconych zainteresowań, nie wie, lub żałuje, kim jest i co robi.</p>
<p>Z pewnych powodów bardzo gardzi kłamstwem, nienawiścią i hipokryzją, niestety, jak to bywa przy takim podejściu, sam się w końcu zapląta w nienawiści, pogardzie i kłamstwach.</p>
<p>Nie zastanawia się czy będzie miał kiedyś co wspominać, zazdrości tylko jak wiele mają do wspominania inni,<br />
bez większych starań.<br />
Z rozżaleniem patrzy jak część &#8222;przychodzi do niemal gotowych ogrodów, a część przez całe życie nie odkłada rękawic nawet na chwilę&#8221;.</p>
<p>Na ulicy widzi młodych i zaślepionych ludzi, powtarzających hasła i ideologie fałszywych wartości, na których inni zarabiają tylko pieniądze.<br />
W sklepach widzi przepych i narzucony standard, do którego wszyscy są zachęcani, a którego sam nigdy nie chciał zaakceptować.<br />
Na drodze widzi walające się śmieci, porzuconą gazetę z artykułem o braku miejsc pracy.<br />
W szkole twarze ludzi, które z zewnątrz, wyrażały zupełnie co innego niż to co chciałoby wykaraskać się z wnętrza.</p>
<p>Czy takie miejsce można nazwać domem, czy takie miasto można nazwać własnym, czy to co pamięta można nazwać wspomnieniami z dzieciństwa, do których wszyscy tak uwielbiają wracać ?<br />
Czy warto hodować coś skażonego już u samych korzeni<br />
i czy wszelkie skazy, to rzeczywiście brzemię, czy wyznaczniki dróg ?</p>
<p>Możliwe opcje:</p>
<p>a) Szary człowiek w białej obroży, zamknięty w kartonowych ścianach, przegląda pośpiesznie zapisywane treści, aby sporządzić z nich spójne dane. Te następnie analizowane są przez kogoś, kto poznał własności manipulacji na ogromną skalę.</p>
<p>b) Szary człowiek w popielatym stroju, nie mógł, nie uważał, nie chciał, lub nie miał możliwości. Teraz jest tylko narzędziem tworzenia coraz to wyżej piętrzącego się standardu.</p>
<p>c) Szary człowiek z instrumentem w sercu, chce zmienić, naprawić, pomóc, otworzyć oczy. Jest jednak niemy, a odbiorcy są głusi.</p>
<p>d) Szary człowiek zbyt słaby by próbować, czy zagryźć wargi, woli ukraść, oszukać, skrzywdzić, po czym w lustrze twarzą w twarz staje ze zwierzęciem.</p>
<p>e) Szary człowiek, znalazł się we właściwym miejscu, o właściwym czasie, z czyjąś pomocą dane mu było wspiąć się wyżej niż pozwalały jego możliwości. Teraz lęka się, że upadnie nim minie jego czas.</p>
<p>I wreszcie człowiek, który wie na co patrzy, ale nie potrafi tego nazwać w taki sposób i dla tylu ludzi, aby cokolwiek zmieniło się na lepsze.<br />
Bo takich rzeczy nikt już nie dokonuje na własną rękę&#8230;</p>
<p>I jeszcze jakieś mizoginistyczne bzdety:</p>
<p>Ogólnie wg statystyk (kij go tam wie jak bardzo zgodnych z rzeczywistością, ale w przypadku statystyk na ten temat, trudno oszukiwać, no i po co oszukiwać)<br />
O wiele więcej kobiet niż mężczyzn próbuje popełnić samobója i im to &#8222;nie wychodzi&#8221;, z różnych powodów<br />
natomiast o wiele mniej facetów próbuje, ale tym którzy próbują niemal zawsze wychodzi.<br />
Dlaczego ?<br />
Ciekawi mnie wasza opinia, mimo, że zostało to już wytłumaczone.<br />
Te-sto-ste-ron.<br />
Impulsywność, facet chce, wie, że chce, i zrobi to co postanowił.<br />
Weźmie pistolet, skoczy z dachu, zamiast zażyć garść tabletek, które potem nieprzytomny wyrzyga z pianą na ryju.<br />
Można naprawdę chcieć się zabić, a można po prostu chcieć krzyknąć do ludzi &#8222;Hej! Jestem tutaj, żyję, czuję się okropnie, niech ktoś to zauważy&#8221; Kobiety widocznie chcą tego drugiego.<br />
Plus, nie mają jaj, nie ma jaj, nie ma testosteronu, znaczy jest, produkowany w łożysku i jajnikach, w korze nadnerczy, nie ma go jednak na tyle, aby zamiast się zastanawiać, po prostu coś zrobić.<br />
Lub ta chęć krzyku o której mówiłem, jest jedynym prawdziwym celem, a samobójstwo jedynie chcianą/niechcianą konsekwencją.<br />
W każdym bądź razie, nie ma powodu do dumy. W dzisiejszych czasach nikt nie uważa samobója za coś wzniosłego, no może jeszcze ktoś w Japonii czy na jakichś wyspach, nie dziwi wtedy tak wysoka ilość samobójstw w tym zdziwaczałym kraju<br />
(w naszej europejskiej, i nie tylko, opinii).<br />
BTW, nie, nie mam kurde zamiaru się zabić, może bym się nad tym zastanowił jakby zmarła/zginęła Ewelina, albo gdyby piwo/papierosy/trawa przestały mi odpowiadać i sex przestałby mnie cieszyć, to wtedy bym się możliwe nad tym zastanowił i oczywiście wybrałbym jakiś odpowiedni sposób.<br />
Np na hedoniste, zmarłbym przez zaćpanie, albo takie total extremum, gdyż perspektywa skończenia na wózku mnie przeraża, wyskoczyłbym ze spadochronem &#8211; bez spadochronu&#8230; lecąc nad pustynią, chociaż to chyba bez różnicy, ale dałoby się ciało odzyskać&#8230;.<br />
Aby je spalić ! HAHA FAK JU christ cwele i wasze obrządki pogrzebowe<br />
; )<br />
i buziak :* co by był słit akcent na koniec.</p>
<p>PS. Wkurwiacie mnie pisząc &#8222;daj linka, bo nie masz w stacie&#8221; na gg,<br />
tak ciężko link wpisać samemu ? Już takie rozleniwienie, że jeżeli nie ma hyperlinka do kliknięcia w statusie na gg, to za ciężko wpisać ?<br />
Jak się komuś nie chce poświęcić 2 do 5ciu sekund na wpisanie, albo zapamiętać kilku znaków, to niech spierdala na drwo, nie musi czytać, nie będę płakusiał : P</p>
<p>In fire spark my thoughts<br />
you caught some lightning in your eye<br />
I hear you chanting melodies of wind</p>
<p>They will bring us home<br />
where we clash on disappointment<br />
silently in pieces<br />
I will let you finish this<br />
seep your life through my hands</p>
<p>Late time in darkest eyes<br />
you exposed your thoughts<br />
and the moon is violent in violet</p>
<p><span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://whitedevile.wordpress.com/2010/01/27/echoes-of-untold/"><img src="http://img.youtube.com/vi/Wdm6hompGbM/2.jpg" alt="" /></a></span><br />
</strong></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/whitedevile.wordpress.com/449/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/whitedevile.wordpress.com/449/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/whitedevile.wordpress.com/449/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/whitedevile.wordpress.com/449/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/whitedevile.wordpress.com/449/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/whitedevile.wordpress.com/449/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/whitedevile.wordpress.com/449/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/whitedevile.wordpress.com/449/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/whitedevile.wordpress.com/449/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/whitedevile.wordpress.com/449/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/whitedevile.wordpress.com/449/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/whitedevile.wordpress.com/449/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/whitedevile.wordpress.com/449/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/whitedevile.wordpress.com/449/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=whitedevile.wordpress.com&amp;blog=576068&amp;post=449&amp;subd=whitedevile&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://whitedevile.wordpress.com/2010/01/27/echoes-of-untold/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/61ab089700e6ef754520be135198baa1?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">whitedevile</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>My brain, my poor brain.</title>
		<link>http://whitedevile.wordpress.com/2010/01/14/insomnia/</link>
		<comments>http://whitedevile.wordpress.com/2010/01/14/insomnia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 Jan 2010 02:52:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>whitedevile</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blogroll]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://whitedevile.wordpress.com/?p=435</guid>
		<description><![CDATA[Jest wczesna jesień, mam 14 czy tam 15 lat, jest ciepło, śpię zwykle do 10tej, nie zważając na szkołę którą i tak skończę (nie mają wyjścia, muszą się mnie pozbyć w końcu) budzi mnie słońce, wstając włączam komputer, puszczam Feeder&#8217;a bądź Zebrahead, mam wszystko totalnie gdzieś i bardzo dobrze się z tym czuję. Mam ochotę [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=whitedevile.wordpress.com&amp;blog=576068&amp;post=435&amp;subd=whitedevile&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://whitedevile.wordpress.com/2010/01/14/insomnia/"><img src="http://img.youtube.com/vi/d6XsYyP1QXw/2.jpg" alt="" /></a></span></p>
<p>Jest wczesna jesień, mam 14 czy tam 15 lat, jest ciepło, śpię zwykle do 10tej, nie zważając na szkołę którą i tak skończę<br />
(nie mają wyjścia, muszą się mnie pozbyć w końcu)<br />
budzi mnie słońce, wstając włączam komputer, puszczam Feeder&#8217;a bądź Zebrahead, mam wszystko totalnie gdzieś i bardzo dobrze się z tym czuję.<br />
Mam ochotę skakać, śpiewać mimo, że nie potrafię, ćwiczyć mimo, że to poranek i jeszcze nie jadłem.<br />
Próbuję przed lustrem jakieś tam koślawe obrotowe kopnięcia, aż ze zmęczenia padam znowu na łóżko.<br />
Słońce przyjemnie grzeje w plecy.<br />
W końcu w całym swoim porannym lenistwie, wstaję coś zjeść, cokolwiek, byleby czas przygotowania wynosił mniej niż minutę dwie, bo przecież tyle jeszcze energii, a jeszcze tylko kilka godzin słońca.<br />
Myję się, ubieram, biorę plecak z aż dwoma (:P) zeszytami, zeschłym preclem i koszulką, i mp3 z jeszcze nie pękniętym pod ciężarem jakże ślicznego tyłka mojej dziewczyny wyświetlaczem.<br />
(&#8222;chodź na kolanka&#8221;, co z tego,<br />
że mam 34930948 rzeczy w kieszeniach <img src='http://s1.wp.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  )<br />
Wybiegam na zewnątrz.<br />
Wszędzie kolorowo i ciepło, w uszach Feeder &#8211; Just A Day,<br />
lekkim &#8222;tjuktem&#8221; pomykam sobie do sklepu po Ice Tea Green, a następnie do jakiegoś ogródka z piaskownicą, pierwsze koślawe aeriale i nieziemska satysfakcja, że wreszcie się czegoś w miarę nauczyłem.<br />
Ludzie spoglądają na idiotę skaczącego do piasku.<br />
Idiota świetnie się bawi, jest szczęśliwy.<br />
W końcu decyduję się wstąpić do tego budynku gdzie chwilowo rezyduje reszta idiotów.<br />
Nie rozumiem matmy i nie mam zadania domowego, udało się wywinąć od jedyneczki.<br />
Na kolejne kazanie odnośnie tego jakim jestem leniem i jak źle skończę jeżeli nie zacznę się uczyć, reaguję wzruszeniem ramionami.<br />
Trzy godziny, byle wybiec korzystać z resztek dnia.<br />
Idziemy z kolegami niczym banda idiotów wspinać się po elewacjach i skakać po murkach, wszyscy świetnie się bawią, powietrze nigdy nie zdawało się być czystsze (jak na standardy huty),<br />
a słońce bardziej&#8230; słoneczne ; )<br />
Wracam do domu zmęczony, gram, jem, gram, idę spać trochę po pierwszej.<br />
Jutro trzeba przecież to wszystko powtórzyć.</p>
<p>Jednak jest co wspominać&#8230;</p>
<p>Przepraszam, że dzisiaj brak jakże pesymistycznych wywodów odnośnie tego jacy to jako rodzaj ludzki jesteśmy niepełnosprytni,<br />
ale chciałem sobie po prostu przypomnieć, jak to było móc pozwolić sobie na cieszenie się życiem.<br />
; )</p>
<p>(Tak trochę Jimmy&#8217;owato dzisiaj, ale wreszcie wiem o co mu chodzi z tym ciągłym powtarzaniem tej jego &#8222;sztandarowej frazy&#8221;).</p>
<p>Mówiłem już, że kurewsko nienawidzę zimy ?</strong></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/whitedevile.wordpress.com/435/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/whitedevile.wordpress.com/435/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/whitedevile.wordpress.com/435/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/whitedevile.wordpress.com/435/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/whitedevile.wordpress.com/435/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/whitedevile.wordpress.com/435/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/whitedevile.wordpress.com/435/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/whitedevile.wordpress.com/435/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/whitedevile.wordpress.com/435/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/whitedevile.wordpress.com/435/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/whitedevile.wordpress.com/435/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/whitedevile.wordpress.com/435/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/whitedevile.wordpress.com/435/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/whitedevile.wordpress.com/435/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=whitedevile.wordpress.com&amp;blog=576068&amp;post=435&amp;subd=whitedevile&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://whitedevile.wordpress.com/2010/01/14/insomnia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/61ab089700e6ef754520be135198baa1?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">whitedevile</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>A &#8222;warm&#8221; place.</title>
		<link>http://whitedevile.wordpress.com/2010/01/05/a-warm-place/</link>
		<comments>http://whitedevile.wordpress.com/2010/01/05/a-warm-place/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 05 Jan 2010 23:15:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>whitedevile</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blogroll]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://whitedevile.wordpress.com/?p=400</guid>
		<description><![CDATA[Piosenka ma 3 minuty, zdawało się, że 20 sekund. Ten organizm, powoli nie nadaje się do niczego i traci na wartości. Gwarancja już dawno straciła ważność. Pojawiły się pierwsze usterki. Ogólna dezorientacja, zaburzenia trybu snu. Zakrzywiona perspektywa, jedna wielka czarna otchłań. W tym miejscu nie ma już &#8222;kiedy&#8221;, &#8222;ile&#8221;, &#8222;po co&#8221; i &#8222;dlaczego&#8221;. Nie mają [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=whitedevile.wordpress.com&amp;blog=576068&amp;post=400&amp;subd=whitedevile&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Piosenka ma 3 minuty, zdawało się, że 20 sekund.</p>
<p>Ten organizm, powoli nie nadaje się do niczego i traci na wartości.<br />
Gwarancja już dawno straciła ważność.</p>
<p>Pojawiły się pierwsze usterki.<br />
Ogólna dezorientacja, zaburzenia trybu snu.<br />
Zakrzywiona perspektywa, jedna wielka czarna otchłań.<br />
W tym miejscu nie ma już &#8222;kiedy&#8221;, &#8222;ile&#8221;, &#8222;po co&#8221; i &#8222;dlaczego&#8221;.<br />
Nie mają zastosowania.</p>
<p>Wszędzie wokół &#8211; coś komuś, w kimś, przestało działać, bądź totalnie szwankuje. </p>
<p>Ocena samego siebie, ocena innych, wszelkie umiejętności komunikacji.<br />
Jeden wielki szumiący eter, nachalnie przesypujący się piasek&#8230; ognisko zaburzeń.</p>
<p>Nie widzę światła, powoli zapominam.<br />
Nie czuję ciepła, przestało mieć dla mnie znaczenie.<br />
Pozostała tylko zgryźliwość, natłok dźwięków i zimna.</p>
<p>Ciesz się z rzeczy prostych, zanim udusisz się własnymi rękoma.<br />
Ciesz się z tego, że masz gdzie się schronić.<br />
Z tego, że ktoś się o Ciebie troszczy, przedłuża Twój żywot.<br />
Bo kiedy przyjdzie noc, i nie pozostanie nic innego, jak o wszystko zadbać na własną rękę&#8230; stracisz ostatnie ułamki spokoju.</p>
<p>Beastialized, I can&#8217;t feel nor change<br />
apathetic in smokes, blind cinogenic eyes<br />
no thoughts at all, they just weave and clear<br />
temporary coma, roads that disappear</p>
<p>seeking ways to evade<br />
head embraced in haze<br />
I&#8217;m seeking places to hide</p>
<p>Enchanted, you will follow all<br />
empty husks, crawl and beg for more<br />
grasp and carress<br />
trust walks alone, all I see is wastes<br />
all I see is curved<br />
all I feel is wrong</p>
<p>seeking ways to evade<br />
head embraced in haze<br />
I&#8217;m seeking places to hide</p>
<p>wish I didn&#8217;t speak human<br />
wish I didn&#8217;t speak truth<br />
I still feel this touch<br />
wish I didn&#8217;t see curves</p>
<p>seeking ways to evade<br />
head embraced in haze<br />
I&#8217;m seeking places to hide<br />
I&#8217;m seeking holes to crawl<br />
can&#8217;t hide in the waste<br />
can&#8217;t hide in these lies</p>
<p><span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://whitedevile.wordpress.com/2010/01/05/a-warm-place/"><img src="http://img.youtube.com/vi/uT_ZoiR3vw0/2.jpg" alt="" /></a></span><br />
<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://whitedevile.wordpress.com/2010/01/05/a-warm-place/"><img src="http://img.youtube.com/vi/WidfjUJdk_8/2.jpg" alt="" /></a></span><br />
</strong></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/whitedevile.wordpress.com/400/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/whitedevile.wordpress.com/400/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/whitedevile.wordpress.com/400/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/whitedevile.wordpress.com/400/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/whitedevile.wordpress.com/400/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/whitedevile.wordpress.com/400/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/whitedevile.wordpress.com/400/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/whitedevile.wordpress.com/400/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/whitedevile.wordpress.com/400/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/whitedevile.wordpress.com/400/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/whitedevile.wordpress.com/400/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/whitedevile.wordpress.com/400/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/whitedevile.wordpress.com/400/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/whitedevile.wordpress.com/400/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=whitedevile.wordpress.com&amp;blog=576068&amp;post=400&amp;subd=whitedevile&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://whitedevile.wordpress.com/2010/01/05/a-warm-place/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/61ab089700e6ef754520be135198baa1?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">whitedevile</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>
