http://antyzeitgeist.weebly.com/
Proszę bardzo, koło wyciągnięte, lewarka nie ma, jest tylko niespójny film, przeciwko niespójnej polemice.
Czy moja odpowiedź okaże się spójna, dowiemy się wraz z końcem tekstu i mam głęboką nadzieję, iż dacie mi znać co sądzicie w tej kwestii.
Zanim zacznę, muszę się troszeczkę zabiezpieczyć przed możliwymi atakami, otóż:
a) Nie uważam Zeitgeist’a 1 (pierwszej części filmu), za jakieś błyskotliwe objawienie geniuszu, za 100% prawdę, ani też nie uważam, jakoby ten film sukcesywnie i rzetelnie obalał w jakiś sposób religię chrześcijańską.
b) Zdaję sobie sprawę, iż Peter Joseph i współpracujący z nim ludzie, generalizują, nie przedstawiają konkretnych dowodów i odniesień bibliograficznych, odnośnie prezentowanych przez nich treści.
Ludzie ci, w wielu przypadkach nie stanowią autorytetów naukowych
(a już na pewno nie sam pan Joseph) i wszystko o czym mówią w tym filmie, możliwie stanowi TYLKO i wyłącznie ich personalną OPINIĘ i nic więcej.
c) Autor strony antyzeitgeist i zamieszczonego na niej tekstu, również prawdopodobnie nie jest naukowcem, ani doktorem jakiejkolwiek dziedziny powiązanej z treścią filmu, i sam przyznaje, iż zajmuje się tym wyłącznie hobbystycznie.
d) Ja natomiast, TYMBARDZIEJ, w porównaniu do obydwóch tych panów, nie stanowię autorytetu w jakiejkolwiek dziedzinie i w moim przypadku, rzeczywiście – wszystko co tutaj napiszę, należy traktować tylko i wyłącznie jako moją opinię.
Biorąc jednak pod uwagę pewne wyjątki, gdzie możliwie wspomogę się czyjąś publikacją typowo naukową.
Innymi słowy, facet, który zajmuje się MUZYKĄ z “zawodu”, zrobił film przy współpracy z osobami z których, niektórzy to naukowcy.
A następnie facet, który zajmuje się religią i zapewne historią hobbystycznie, postanowił obalić zawarte w tym filmie teorie.
Ja natomiast czytając “polemikę” ze strony antyzeitgeist, dopatrzyłem sie nieścisłości i równie “zmyślnego” operowania słowem na swoją modłę, w przypadku obydwóch panów.
Pierwszy generalizuje i przeinacza, drugi zachowuje się jak typowa osoba wierząca, nie widzi “podejrzanych” (nie traktuj tego na wyrost czasem) konotacji, tam gdzie one rzeczywiście występują, lub bez głębszego wyjaśnienia, pewne rzeczy określa jedynie jako czyste przypadki, które nie mają na nic wpływu.
Dlatego pokwapie się napisać co przykuło moją uwagę i dlaczego,
a wszystko w możliwie, jak najbardziej rzeczowy sposób.
Spokojna muzyczka instrumentalna włączona ?
Coś na przegryche i popite przygotowane ?
No to jedziemy.
NAJWSPANIALSZA HISTORIA KIEDYKOLWIEK OPOWIEDZIANA
Oto Słońce.
Od 10 tysięcy lat p. n. e, historia obfituje w rzeźby i rysunki
wyrażające dla niego szacunek i uwielbienie.
I łatwo zrozumieć dlaczego; skoro każego ranka Słońce wschodzi
przynosząc światło, ciepło i bezpieczeństwo, chroniąc człowieka
od zimna i ataków drapieżników ukrytych w ciemności.
Kultury rozumiały, że bez Słońca, zboże nie wyrośnie,
a życie na ziemi nie przetrwa.
Ta świadomość sprawiła, iż Słońce stało się
najbardziej adorowanym obiektem wszechczasów.Okej. Tutaj warto zauważyć, że autor przyjmuje naturalistyczne wyjaśnienie religii jako odpowiedź na pewne zdarzenia rozgrywające się w przyrodzie. Nie zamierzam z tym polemizować, ponieważ uważam, że argumentacje zawartą w filmie da się obalić bez odwoływania się bezpośrednio do tego czy chrześcijaństwo jest religią Prawdy. Według mnie wystarczy się odwołać do argumentów historycznych. Tak więc prawdziwość Chrześcijaństwa w sensie religii objawionej nie ma w tym wypadku najmniejszego znaczenia.
Dla ułatwienia, ponieważ ja mam tutaj, do czynienia z dwoma autorami, w przypadku autora filmu, będę pisał “Joseph” albo P.J, a w przypadku pana “obalającego” Michała Pająka, będę pisał po prostu “Michał”.
No niestety, przejdę im na “ty”, bez ich przyzwolenia, bo tak mi wygodnie.
Warto zauważyć, iż ten wstępny popis Michała mija się z celem, owszem, nie ma z czym polemizować, bo we wszelakich religiach, zawsze znajdzie się kilka aspektów, które są dosłownie swoistą interpretacją konekcji – natura, a człowiek i ciężko przeczyć czemuś co stanowi szeroko pojęty fakt.
Na tym etapie, chrześcijaństwo jeszcze ma bardzo niewiele z tym wspólnego, i rzeczywiście nie ma sensu pisać o tym czy ten fragment obala “prawdziwość” chrześcijaństwa jakimś argumentem, bo stanowi on zaledwie WSTĘP do o znacznie głębszej tezy (jakkolwiek naciągana by ona nie była). Słyszał Michał o czymś takim jak wstęp ?
Dalej.
Ludzie byli również bardzo świadomi gwiazd.
Śledzenie gwiazd pozwalało rozpoznawać
i przewidywać wydarzenia,
które mają miejsce w dłuższych cyklach czasu,
takich jak zaćmienia czy pełnie księżyca.
Skatalogowali grupy gwiazd w to, co dziś nazywamy konstelacjami.
Oto Krzyż Zodiakalny, jeden z najstarszych
konceptualnych obrazów w ludzkiej historii.
Przedstawia Słońce i drogę jaką przebywa ono w ciągu roku
przez 12 najważniejszych konstelacji.
Odzwierciedla też 12 miesięcy, 4 pory roku, przesilenia i równonoce.
Termin Zodiak odnosi sie do faktu
nadania konstelacjom ludzkich kształtów, personifikacji: postaci i zwierząt.
Inaczej mówiąc, wczesne cywilizacje
nie tylko podążały za słońcem i gwiazdami
ale personifikowały je, tworząc mity na podstawie ich wyglądu,
ruchu i położenia względem siebie.
Tutaj dalszy ciąg narracji z filmu, a odpowiedź Michała, będę musiał zamieszczać po kilka zdań, bo jest ogromna.
Mógłbym po prostu odesłać do tego fragmentu na jego stronie, ale to niespecjalnie wygodne czytać dwa teksty na raz, plus znacznie lepiej będzie mi “wtrącać” swoje zdanie, dosłownie pomiędzy tekst Michała.
Zatrzymajmy się tutaj na moment i zwróćmy uwagę co sugeruje nam autor i co tak naprawdę jest głównym przesłaniem tej części filmu. Twierdzi on, że człowiek obserwował słońce, przyrodę, gwiazdy, następnie połączył gwiazdy w konstelacje. Później doszedł do wniosku, że gwiazdy ułożone w ten sposób coś mu przypominają tak więc personifikował je i na podstawie tego stworzył mity i bogów. Czy jest to faktycznie kolejność właściwa? Zwróćmy uwagę, że większość mitów starożytnych cywilizacji rzeczywiście odnosi się do pewnych cyklicznych zmian w przyrodzie a także różnego rodzaju zjawisk o charakterze naturalnym. Mamy Słońce jako boga, mamy różnego rodzaju bóstwa związane z piorunami, wodą czy też erupcjami wulkanów. Pojawiają się mity wyjaśniające cykl dnia i nocy czy pór roku. Zwróćmy uwagę, że istnieją kultury o rozbudowanej mitologii, które nie wykształciły poważnej wiedzy astronomicznej. Tak więc twierdzenie jakoby astronomia stworzyła religię wydaje się błędne. W rzeczywistości zdaje się, że religia i astrologia w pewnych kulturach były ze sobą związane i wzajemnie wpływały na swój rozwój.

Your Latest